Radio Białystok | Reportaż | "Sportowe skarby babci Ireny" - reportaż Aleksandry Sadokierskiej. Wyjątkowe pamiątki po przedwojennej lekkoatletce Jagiellonii wróciły do Białegostoku
Przed wojną pisała swoimi sukcesami historię podlaskiej lekkoatletyki. Irena Daszuta, białostoczanka z dziada pradziada, urodziła się 20 września 1913 roku. Swoje laury sportowe zdobywała od 1932 roku w barwach Jagiellonii Białystok.
To pierwsza w historii kobieta lekkoatletka z Okręgu Podlaskiego, która zwyciężyła w Mistrzostwach Polski Seniorek w 1933 roku w skoku wzwyż. Kochała sport i nie ograniczała go w swoim życiu tylko do jednej dyscypliny.
Trenowała też hanzen, przedwojenną odmianę piłki ręcznej, w której zajęła 4. miejsce z Jagiellonią Białystok w Mistrzostwach Polski kobiet. Była jedną z najlepszych zawodniczek tej drużyny.
Nie tylko jej przedwojenne życie sportowe było usłane różami, ale też prywatne. W 1937 roku wychodzi za mąż za pilota szybowców Jana Zimnocha. Wbrew ówczesnym zwyczajom, po ślubie nie rzuca sportu. Nadal zdobywa medale dla swojego klubu.
Irena z Janem mieszkali w drewnianym domu otoczonym sadem na białostockich Bojarach na ul. Glinianej 12. Przychodzi na świat ich syn Jerzy. Wojna bezlitośnie przerywa ich dwa lata szczęścia. Ona wraz z dzieckiem w 1947 roku wyjeżdża do Szczecina. Na wóz pakuje przedmioty dla niej najcenniejsze: zawinięte w pierzynę drewniane narty, porcelanę rodową, puchar, dyplomy i medale sportowe, pamiętnik z wpisami przedwojennych sportowców.
I chociaż w końcu nadeszło najtrudniejsze pożegnanie z dwiema miłościami jej życia: mężem i sportem, to w nowym, obcym miejscu towarzyszyły jej te przedmioty z życia w Białymstoku. W nich były zamknięte najpiękniejsze wspomnienia.
Los sprawił, że te wyjątkowe pamiątki, po śmierci Ireny, wróciły do jej ukochanego miasta. W lipcu 2026 roku wnuczka Ireny, Dorota Nowak, przekazała je do Galerii Białostockiego Sportu, by uczcić pamięć kobiety, która na zawsze zapisała się w historii podlaskiego sportu i w sercach jej bliskich.
| red: wsz