Radio Białystok | Sport | Przełamanie Jagiellonii. Żółto-czerwoni wygrali z GKS Katowice [zdjęcia, wideo]
Po pięciu meczach z rzędu bez ligowej wygranej Jagiellonia Białystok zdobyła 3 punkty. W zaległym meczu ekstraklasy żółto-czerwoni wygrali z GKS Katowice 2:1 (2:0). Białostoczanie mają tyle samo punktów, co pierwsze Zagłębie Lubin i trzeci Lech Poznań.
Jagiellonia wygrywa z GKS Katowice
Jagiellonia Białystok w zaległym meczu wygrała z GKS Katowice 2:1 na Chorten Arenie. Żółto-czerwoni wcześniej nie wygrali przez pięć ostatnich kolejek ligowych.
Trzy punkty ze wtorkowym meczu pozwoliły Jagiellonii zrównać się z liderującymi Zagłębiem Lubin i Lechem Poznań. GKS Katowice przegrał w Białymstoku po trzech kolejnych wygranych.
Jaga prowadziła do przerwy
Jagiellonia, która była w poprzednich kilku meczach prezentowała się gorzej i nie potrafiła wygrać od pięciu spotkań w ekstraklasie bardzo dobrze prezentowała się w pierwszej połowie meczu z GKS Katowice.
GKS przed przerwą nie miał żadnej dobrej sytuacji, również z rzutów wolnych, które są mocną stroną tej drużyny. Białostoczanie od początku narzucili swoje warunki gry i prezentowali się zupełnie inaczej, niż w dwóch ostatnich meczach, przegranych z Lechią Gdańsk i Piastem Gliwice, i szybko objęli prowadzenie.
Alex Pozo daje prowadzenie
Żółto-czerwoni objęli prowadzenie w 11. minucie. Piłkę z lewej strony boiska w pole karne zagrał Bartłomiej Wdowik, futbolówkę głową uderzył Alex Pozo. Piłka długo i wysoko leciała i wpadła obok kompletnie zaskoczonego bramkarza rywali.
Kilka minut później żółto-czerwoni byli blisko zdobycia drugiej bramki, ale piłka po strzale Mazurka odbiła się od słupka. W kolejnej akcji Pozo zagrał płasko w pole karne do Jesusa Imaza, którego uderzenie obronił Rafał Strączek.
Tuż przed przerwą Jagiellonia podwyższyła wynik na 2:0. Najpierw uderzał Pululu, potem dobijał Romanczuk i trafił prosto do bramki rywali.
Druga połowa meczu
Drugą połowę goście rozpoczęli z trzema zmianami w składzie i od razu było widać różnicę w grze ofensywnej Katowiczach, z trójki rezerwowych widoczni byli zwłaszcza Eman Markovic i Erik Jirka. W 51. minucie gola dla Jagiellonii zdobył Imaz, ale był na wyraźnym spalonym.
W 57. minucie GKS miał wreszcie znakomitą okazję bramkową - Abramowicz obronił najpierw strzał Jirki, a potem piąstkował, wyprzedzając Szkurina. Jagiellonia była zmuszana do coraz głębszej obrony, przestała kreować sytuacje podbramkowe, bardziej skupiając się na defensywie.
GKS utrzymywał się przy piłce. W 68. minucie znowu strzelał Jirka, znowu obronił to uderzenie bramkarz gospodarzy. W 82. minucie słowacki pomocnik GKS-u zdobył bramkę kontaktową, uderzeniem w długi róg pokonując Abramowicza.
W odpowiedzi strzał Mazurka obronił Strączek. GKS walczył o remis, Jagiellonia broniła korzystnego wyniku, w samej końcówce już dość nerwowo. W doliczonym czasie gry z dośrodkowaną piłką mocno minął się Abramowicz, piłkę zdołał jednak wybić z pola karnego Andy Pelmard i wynik już nie uległ zmianie.
Zwycięstwo w tym meczu pozwoliło Jagiellonii nie tylko przerwać złą passę, ale przede wszystkim dogonić Zagłębie Lubin i Lecha Poznań, do których traciła trzy punkty.
Zaległy mecz 16. kolejki: Jagiellonia Białystok - GKS Katowice 2:1 (2:0)
Bramki: 1:0 Alejandro Pozo (11-głową), 2:0 Taras Romanczuk (45), 2:1 Erik Jirka (82).
Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Taras Romanczuk, Bartłomiej Wdowik, Nahuel Leiva, Bartosz Mazurek, Bernardo Vital. GKS Katowice: Sebastian Milewski, Eman Marković.
Sędzia: Wojciech Myć (Włodawa). Widzów: 14 081.
Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Andy Pelmard, Bartłomiej Wdowik - Alejandro Pozo (79. Dawid Drachal), Taras Romanczuk, Bartosz Mazurek, Nahuel Leiva (64. Kajetan Szmyt) - Jesus Imaz, Afimico Pululu (79. Samed Bazdar).
GKS Katowice: Rafał Strączek - Alan Czerwiński, Lukas Klemenz, Arkadiusz Jędrych - Marcin Wasielewski, Sebastian Milewski (46. Damian Rasak), Mateusz Kowalczyk, Borja Galan (46. Erik Jirka) - Mateusz Wdowiak (46. Eman Marković), Ilja Szkurin (82. Jakub Kokosiński), Bartosz Nowak.
źródło: PAP | red: wsz, zmj