Radio Białystok | Sport | Adrian Siemieniec: na zwycięstwo w Kielcach będę musiał poczekać
Na zwycięstwo w Kielcach będę jeszcze musiał poczekać - powiedział po meczu z Koroną (1:1) trener Jagiellonii Białystok Adrian Siemieniec. Spotkanie toczyło się w atmosferze żałoby po zmarłym w piątek (10.04) Jacku Magierze, któremu obaj szkoleniowcy oddali hołd podczas konferencji prasowej.
Spotkanie w Kielcach rozpoczęło się od smutnej informacji o śmierci drugiego trenera reprezentacji Polski. Obaj szkoleniowcy rozpoczęli pomeczowe wypowiedzi od wspomnienia zmarłego.
Straciliśmy porządnego, dobrego człowieka i dobrego trenera. Przykre - mówił wyraźnie poruszony szkoleniowiec gospodarzy Jacek Zieliński.
Siemieniec dodał, że Magiera był mu osobiście bardzo bliski.
Żadne słowa nie oddadzą tego, jak my wszyscy się czujemy. Żegnaj Jacku i spoczywaj w pokoju - powiedział trener Siemieniec.
Sam mecz zakończył się podziałem punktów. Korona objęła prowadzenie po trafieniu Martina Remacle’a, jednak ten sam zawodnik kilka minut później niefortunnie zagrał ręką we własnym polu karnym. Jedenastkę na gola zamienił Afimico Pululu, ustalając wynik na 1:1.
Siemieniec znów bez kompletu punktów
Dla Siemieńca była to czwarta wizyta w Kielcach w roli trenera Jagiellonii i po raz kolejny nie udało mu się wywieźć kompletu punktów. Bilans jego występów na tym terenie to teraz dwa remisy i dwie porażki.
Będę musiał poczekać na zwycięstwo w Kielcach. Bardzo liczyłem na to, że to będzie dzisiaj, ale nie zrobiliśmy tego - przyznał opiekun gości.
Mimo remisu, trener Zieliński nie krył, że czuje niedosyt, wskazując na przewagę statystyczną swojego zespołu, który oddał aż 21 strzałów.
Uważam, że zagraliśmy dobry mecz. Myślę, że jeden z lepszych na wiosnę, jeśli nie najlepszy. Byliśmy dzisiaj mimo wszystko stroną dominującą - ocenił szkoleniowiec Korony.
Żałował niewykorzystanych sytuacji Dawida Błanika czy Mariusza Stępińskiego, dodając, że zabrakło „kropki nad i”. Miał również zastrzeżenia do pracy arbitrów, szczególnie w kontekście podyktowanego rzutu karnego za zagranie ręką oraz braku jedenastki po starciu bramkarza Sławomira Abramowicza z Wiktorem Długoszem.
- My się w tym wszystkim gubimy, głupiejemy, a wy dalej robicie swoje - relacjonował swoją rozmowę z sędzią, za którą otrzymał żółtą kartkę.
Adrian Siemieniec: brakuje pewności siebie
Z kolei Siemieniec zwracał uwagę na trudne warunki i dużą intensywność meczu. Przyznał, że jego zespół jest w momencie, w którym brakuje mu pewności siebie wynikającej z serii zwycięstw.
Czasami w piłce po prostu trzeba zamknąć oczy, uderzyć na bramkę i pomóc troszkę szczęściu - stwierdził trener Siemieniec.
Jagiellonia w fazie ataku próbowała nowego ustawienia (3-5-2), co miało być odpowiedzią na system obronny Korony. Siemieniec podkreślił, że mimo braku wygranej, szanuje punkt zdobyty na tak wymagającym terenie.
Jagiellonia na pozycji wicelidera
Do czasu zakończenia innych spotkań tej kolejki, Jagiellonia jest wiceliderem (43 punkty), a Korona, mająca sześć „oczek” mniej, zajmuje dziewiątą lokatę z czteropunktową przewagą nad strefą spadkową.
W następnej kolejce (18 kwietnia) Korona zmierzy się na wyjeździe z Górnikiem Zabrze, a Jagiellonia dzień później zagra w Gdyni z Arką.
źródło: PAP | red: pp