Radio Białystok | Sport | Adrian Siemieniec: jesteśmy zmęczeni, ale bardzo szczęśliwi
Trener Jagiellonii Białystok Adrian Siemieniec chwalił swoich piłkarzy po zwycięstwie nad Rakowem Częstochowa (2:0) w zaległym meczu ekstraklasy. - Jesteśmy zmęczeni, ale bardzo szczęśliwi - powiedział szkoleniowiec, którego drużyna wciąż ma szansę na zdobycie mistrzostwa Polski.
Mecz w Częstochowie nie był łatwy dla Jagiellonii. Piłkarze Rakowa również stwarzali sobie okazje i przeważali w posiadaniu piłki. W kluczowych momentach gości ratował bramkarz Sławomir Abramowicz.
Nasza tożsamość się nie zmieni, ale pojawiają się różne scenariusze. Zdobyliśmy duże doświadczenie w europejskich pucharach. Były mecze, w których przeciwnik przejmował kontrolę poprzez intensywny pressing albo jakość indywidualną i w ataku pozycyjnym zmusił nas do obrony w niskim bloku. Niejednokrotnie pokazaliśmy w starciach z dużymi firmami, że potrafimy cierpieć - skomentował Siemieniec na antenie TVP Sport.
Jestem dumny z całej drużyny i swoich liderów. Taras Romanczuk jest znany z tego, że pracuje bardzo mocno bez piłki dla drużyny. Jednak nawet ofensywni piłkarze, tacy jak Jesus Imaz czy Afimico Pululu, poświęcili się dla zespołu - dodał.
Jagiellonia wyszła na prowadzenie w 34. minucie. Sergio Lozano dośrodkował z rzutu rożnego, a japoński obrońca Yuki Kobayashi strzelił gola głową. W 83. min goście przeprowadzili koronkową akcję i podwyższyli na 2:0. Rezerwowy Matias Nahuel podał do Kajetana Szmyta, który z bliska pokonał bramkarza Kacpra Trelowskiego.
Koniec sezonu to moment dla nieoczywistych bohaterów, czyli zawodników, którzy nie są tak obciążeni mentalnie i fizycznie. Yuki Kobayashi zagrał kapitalny mecz. Do tego strzelił gola. Kolejną bramkę w drugim meczu z rzędu dołożył Kajetan Szmyt. Tego potrzebowaliśmy. Jestem dumny z tej drużyny. Było czuć dużą spójność - ocenił Siemieniec.
Po 32 kolejkach liderem ekstraklasy jest broniący tytułu Lech Poznań, który ma 56 pkt. Drugie miejscem z dorobkiem 52 pkt zajmuje Jagiellonia i wciąż ma szansę na mistrzostwo Polski. W eliminacjach Ligi Mistrzów wystąpią dwa polskie kluby.
Drużyna trenera Siemieńca w niedzielę zagra na wyjeździe z GKS Katowice, a w ostatniej kolejce podejmie Zagłębie Lubin.
- Zobaczymy, gdzie skończymy. Wszystko jest otwartą sprawą. Ten wynik ustawia nas w kapitalnej sytuacji przed dwiema ostatnimi kolejkami. Będziemy walczyć o maksymalną pulę. Przed nami dwa trudne mecze. GKS jest na fali. To dobry zespół. Będziemy musieli mocno zapracować na to, żeby zdobyć trzy punkty. Jednak teraz chcemy się cieszyć. Jesteśmy bardzo zmęczeni, ale bardzo szczęśliwi - podsumował Siemieniec.
Raków bez szans na mistrzostwo
W zupełnie innym nastroju był trener Rakowa Dawid Kroczek, który nie krył rozczarowania wynikiem.
Zrobiliśmy wystarczająco dużo, by ten mecz wygrać. Ale nie wykorzystaliśmy żadnej z wypracowanych okazji do zdobycia bramki. Natomiast zbyt łatwo daliśmy sobie je strzelić. A w piłce liczą się właśnie bramki - zauważył Dawid Kroczek.
Szkoleniowiec „Medalików” miał do swoich zawodników pretensje właśnie za to, że nie potrafili uzyskać chociaż jednego gola, a defensywa nie ustrzegła się błędów.
- Pierwszą bramkę straciliśmy po rzucie rożnym i tego powinniśmy uniknąć. Drugi gol był już konsekwencją podjętego ryzyka. Teraz już jesteśmy myślami przy meczu z Piastem - dodał Kroczek, którego zespół jest czwarty w tabeli i w środę stracił szansę na mistrzostwo Polski.
źródło: PAP | red: pp