Radio Białystok | Sport | Jagiellonia wygrywa w pierwszym meczu nowego sezonu! [zdjęcia]
Jagiellonia Białystok wygrała pierwszy mecz w nowym sezonie piłkarskiej ekstraklasy. Białostoczanie pokonali w sobotę (25.07) Koronę Kielce 1:0 (0:0) w spotkaniu przed własną publicznością.
Bez nowych zawodników w podstawowym składzie Jagiellonii
Wyrównany mecz obejrzeli kibice w Białymstoku, ale w samej końcówce akcja rezerwowych zawodników Jagiellonii dała zwycięstwo gospodarzom. Pierwszego gola w polskiej ekstraklasie zdobył słoweński napastnik Nik Prelec
Przed meczem władze klubu i kibice podziękowali byłemu dyrektorowi sportowemu Jagiellonii Białystok Łukaszowi Masłowskiemu, który od sierpnia zacznie pracę w Widzewie Łódź.
Jagiellonia, w której w przerwie letniej doszło do dużych roszad kadrowych, zaczęła mecz jednak bez żadnego z nowych graczy w składzie. Na środku ataku zagrał Belg Youssuf Sylla, który - gdy w Jagiellonii grał Afimico Pululu - dostawał bardzo mało szans na pokazanie swoich umiejętności.
W wyjściowym składzie Korony znaleźli się dwaj piłkarze pozyskani latem - Patryk Hellebrand i Ariel Mosór.
Wyrównany mecz w Białymstoku
Pierwsza połowa była wyrównana, obie drużyny spokojnie rozgrywały akcje w ataku pozycyjnym, były też bardzo skupione na defensywie. Korona zaczęła mecz odważniej, liczyła też na stałe fragmenty gry, widać było, że ma przygotowane rozegrania piłki po autach na wysokości pola karnego przeciwnika. Uderzenia jej zawodników były jednak albo blokowane przez defensywę Jagiellonii, albo niecelne.
Po pierwszym kwadransie gry nieznaczną przewagę w posiadaniu piłki mieli Białostoczanie. Aktywni byli obaj jej skrzydłowi, widać było, że Sylla stara się na środku ataku zastąpić Pululu, wspierając również zespół we własnym polu karnym przy autach czy rzutach rożnych Korony.
Gorzej szło mu pod bramką Kielczan; w 10. minucie po podaniu Jesusa Imaza napastnik gospodarzy mógł stworzyć dobrą okazję, ale nie trafił w piłkę. W 35. minucie wreszcie trafiła ona do niego w polu karnym Korony - Belg uderzył głową, ale skończyło się jedynie rzutem rożnym.
Tuż przed końcem pierwszej połowy po drugiej stronie boiska Dawid Błanik trafił w mur, uderzając z ok. 20 metrów z rzutu wolnego.
Druga połowa meczu
Po przerwie Korona miała swój najlepszy moment w meczu i przy lepszej skuteczności powinna objąć prowadzenie, właśnie dzięki akcjom Błanika. W 53. minucie skrzydłowy Korony z linii końcowej zagrał w pole bramkowe, ale nie zrozumiał się z nim w tej akcji Mariusz Stępiński. Kilka minut później znowu Błanik dobrze podał, tym razem Stępiński w piłkę nie trafił, a w kolejnej akcji Błanik już sam uderzył na bramkę, ale strzał zablokowali obrońcy Jagiellonii.
Nowy zawodnik daje wygraną
Gospodarze przewagę uzyskali dopiero w ostatnim kwadransie. Doszło do zmian, na boisko weszli m.in. Portugalczyk Rodrigo Conceicao, Hiszpan Sergio Lozano i Słoweniec Prelec. Pierwszy z nich przyspieszył grę na prawnym skrzydle, Lozano próbował uderzeń z dystansu, ale Xavier Dziekoński dobrze sobie z nimi radził.
Gol padł w samej końcówce meczu. Po akcji Greka Dimitrisa Rallisa (kolejny rezerwowy) i Lozano, ten drugi najpierw strzelał, ale został zablokowany, a w drugim kontakcie na wślizgu zagrał piłkę do Preleca, który bez trudu trafił do pustej bramki, dając Jagiellonii zwycięstwo.
Jagiellonia wygrała z Koroną Kielce 1:0 i udanie rozpoczęła nowy sezon w ekstraklasie.
Następny mecz Jagiellonia zagra na wyjeździe z Motorem Lublin. To spotkanie w piątek, 31 sierpnia o 20:30.
Jagiellonia Białystok - Korona Kielce 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 Nik Prelec (89).
Żółta kartka - Korona Kielce: Patryk Hellebrand.
Sędzia: Karol Arys (Szczecin). Widzów: 18 832.
Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Yuki Kobayashi, Guilherme Montoia - Kamil Jóźwiak (61. Rodrigo Conceicao), Taras Romanczuk, Dawid Drachal (74. Sergio Lozano), Kajetan Szmyt (86. Jeremy Agbonifo) - Jesus Imaz (86. Dimitris Rallis), Youssuf Sylla (61. Nik Prelec).
Korona Kielce: Xavier Dziekoński - Hubert Zwoźny, Konstandinos Sotiriou, Ariel Mosór, Marcel Pięczek - Patryk Hellebrand (90. Morgan Fassbender), Tamar Svetlin (84. Kamil Jakubczyk) - Wiktor Długosz, Simon Gustafson (67. Martin Remacle), Dawid Błanik (84. Konrad Ciszek) - Mariusz Stępiński (67. Daniel Bąk).
źródło: PAP | red: wsz, at, sk