Radio Białystok | Sport | Siemieniec po meczu: Nie możemy dać przeciwnikom nadziei, że mogą ten dwumecz odwrócić
Jagiellonia pokonała w Białymstoku 4:0 Iberię Tibilisi w IV rundzie eliminacji Ligi Europy. Na konferencji po meczu trener Adrian Siemieniec mówił, że to dobra zaliczka, ale najważniejsze to nie dać się zaskoczyć w rewanżu na wyjeździe.
Bramki zdobyli: Jesus Imaz (34 minuta) z rzutu karnego oraz Jeremy Agbonifo (47 minuta) i Sergio Lozano (92 minuta), padł też gol samobójczy.
Na pomeczowej konferencji prasowej trener Siemieniec przyznał, że pierwsza faza spotkania, trwająca 15-20 minut, nie była dobra w wykonaniu jego drużyny i dobrze, że wówczas nie straciła bramki. Jak ocenił, po tym okresie, już do zdobycia prowadzenia z rzutu karnego Jagiellonia miała swoje okazje, a po nim powinna zdobyć więcej goli, niż jeszcze jeden przed przerwą.
Przeciwnik też był dzisiaj groźny z przodu. Mamy fantastyczny wynik po pierwszym meczu, ale to jest dwumecz. U siebie przeciwnicy nie będą mieli nic do stracenia, będą chcieli zagrać dobre, otwarte, dynamiczne spotkanie i będą chcieli je wygrać. Naszym celem jest do tego nie dopuścić i nie dopuścić do tego, że będą mieli nadzieje na odwrócenie tego dwumeczu. Kolejny mecz chcemy wygrać, a nie tylko dowieźć wynik - mówi Adrian Siemieniec.
Bramkarz Jagiellonii Sławomir Abramowicz, który zachował w tym meczu czyste konto również mówił o tym, że udało im się przetrwać ciężki początek spotkania.
Cieszymy się, że strzeliliśmy aż 4 bramki, mogłoby być ich więcej, ale musimy pamiętać, że mogliśmy parę bramek również stracić. Nasi rywale mieli bardzo dobry początek w dzisiejszym meczu. Nie mogliśmy za bardzo wejść w ten mecz, ale przetrwaliśmy początek i po pierwszej bramce dążyliśmy do tego żeby strzelić ich jak najwięcej - mówi Sławomir Abramowicz.
W 34. minucie bramkę z rzutu karnego wywalczonego przez Jeremiego Agbonifo zdobył Jesus Imaz. Potem w drugiej doliczonej minucie pierwszej połowy sam zdobył bramkę na 2:0. Po meczu przyznawał, że dobrze jest strzelić u siebie, i że cieszą się ze zwycięstwa, ale podkreślał też, że praca nie jest jeszcze skończona.
Strzelenie bramki to był dobry moment w tym meczu, ale ważne jest to żebyśmy zachowali pokorę i ciężko pracowali. Dziś świętujemy, ale pamiętamy, że jedziemy do Gruzji, a tam też chcemy wygrać, więc praca nie jest jeszcze zakończona - mówi skrzydłowy Jagiellonii Białystok Jeremy Agbonifo.
Jagiellonia mecz rewanżowy z Iberią 1999 w Tibilisi zagra w najbliższy czwartek.
| red: sk, kk