Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Młody kierowca bez prawa jazdy - nocny drift zakończony w szpitalu
Poważnym w skutkach wypadkiem zakończyła się nocna przejażdżka dwóch młodych mieszkańców Bielska Podlaskiego. Dyżurny dostał wezwanie do zdarzenia na obrzeżach miasta, gdzie samochód wypadł z drogi i przewrócił się na dach.
Jak ustalili policjanci, 20-latek wybrał się na przejażdżkę jeepem swojego dziadka, jego pasażerem był 19-letni znajomy.
Młody kierowca postanowił spróbować swoich sił w drifcie i na żwirowej drodze kilkakrotnie wprowadził samochód w poślizg. Wtedy auto wypadło z drogi i uderzyło w betonowy przydrożny krąg, po czym przewróciło się na bok od strony pasażera.
19-latek trafił do szpitala - okazało się, że nie był przypięty pasami bezpieczeństwa. Natomiast 20-latek nie miał prawa jazdy. Powiedział, że trzy tygodnie wcześniej zdał egzamin, ale jeszcze nie odebrał dokumentu. Teraz odpowie przed sądem za spowodowanie wypadku drogowego, za co grozi do 3 lat więzienia.
Śledczy ustalą też, czy 20-latek ma uprawnienia do kierowania pojazdem.
| red: gl
Nie dość, że w obecności policjantów wykonał niebezpieczny manewr, to do tego miał nieważne prawo jazdy. 21-latek z powiatu sejneńskiego został ukarany mandatem i punktami karnymi za driftowanie.
Sąd zajmie się sprawą nocnych rajdów w Białymstoku. Chodzi o zdarzenia z pierwszej połowy czerwca. Wtedy też w Internecie pojawiły się nagrania z których wynikało, że kierowcy dwóch BMW ścigali się Aleją Niepodległości w Białymstoku.
Auta przemieszczają się z dużą prędkością między stojącymi tam samochodami. Świadkami tego są często mieszkańcy pobliskiego hostelu i dzieci udające się na treningi do hali Arena.