Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Mały chrząszcz wstrzymał budowę dróg i alejek na cmentarzu w Sokółce
Zgniotek cynobrowy to mały chrząszcz, który zamieszkuje drzewa na cmentarzu w Sokółce. Przez to, że jest to owad chroniony - Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku nie zezwoliła na wycinkę tych drzew, która jest niezbędna, aby kontynuować prace na nekropolii.
Od wielu miesięcy trwa tam budowa drogi i alejek.
Choć z części inwestycji już korzystają ludzie, w niektórych miejscach droga jest niedokończona a to powoduje, że na cmentarzu po deszczu jest sporo błota.
Zapytani przez nas mieszkańcy Sokółki podkreślają, że dzięki inwestycji po cmentarzu można poruszać się sprawniej. Niektórzy zwracają jednak uwagę, że choć droga i alejki ułatwiają poruszanie się po cmentarzu, w jego części wciąż po ulewnych deszczach tworzy się błoto.
Starosta sokólski Piotr Rećko mówi, że inwestycja nie może być dokończona - aby kontynuować prace na cmentarzu powiat musi ściąć krzewy i drzewa, ale nie zgadza się na to Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku.
My powinniśmy dokończyć tę inwestycję w sierpniu. Pozyskaliśmy rządowe pieniądze. To inwestycja służąca ludziom. RDOŚ znalazła jakiegoś owada, zgniotka, który ponoć jest chroniony i który prawdopodobnie - tak nam napisano w uzasadnieniu decyzji niepozwalającej nam na wycinkę tych drzew - ponoć gdzieś pod korą jest. Znaleziono ponoć jeszcze dwa gniazda jakichś ptaków. W tej chwili ptaki już odleciały, okres lęgowy się skończył - uważa starosta sokólski Piotr Rećko.
Dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku Adam Juchnik mówi, że często wydaje decyzje zezwalające na wycinki, ale w tym przypadku chodzi o błędy po stronie inwestora.
Wydaliśmy postanowienia odmawiające zniszczenia siedlisk gatunków chronionych. Wydaje mi się, że źródłem problemu jest nieprzeprowadzenie w przypadku tej inwestycji oceny oddziaływania na środowisko. Łącznie ulica to kilometr i prawie 200 metrów. Zostały wydane dwa zezwolenia na realizację inwestycji drogowej, które podzieliły tę inwestycję. Uzyskano dwie decyzje. Gdyby inwestor potraktował inwestycję jako całość, a nie sztucznie ją dzielił, byłby zobligowany do tego, żeby uzyskać decyzję środowiskową, przeprowadzić postępowanie w sprawie oceny oddziaływania na środowisko. I w tym postępowaniu zbadane zostałyby takie kwestie jak ewentualne odwodnienie czy brak odwodnienia i jego wpływ na gospodarkę wodną w obszarze, na który inwestycja oddziałuje. A przede wszystkim wykonana zostałaby inwentaryzacja przyrodnicza i zbadano by z całą pieczołowitością skład gatunkowy na obszarze w którym inwestor zaplanował wycinkę drzew. Nieprzeprowadzenie tej oceny rodzi skutki takie, jak dzisiaj widzimy, czyli że w trakcie realizacji inwestycji pojawiają się problemy z uzyskaniem zezwoleń na wycinkę drzew czy zezwoleń na niszczenie siedlisk. Te kwestie powinny być załatwione dużo wcześniej. To tylko i wyłącznie błąd bądź niewłaściwa ocena na samym początku inwestycji, która obciąża w tym przypadku samego inwestora, czyli powiat sokólski - mówi Adam Juchnik.
RDOŚ wydała kilka postanowień w tej sprawie - starostwo powiatowe w Sokółce od niektórych się odwołało, ale np. zażalenie w sprawie odmowy zgody na zniszczenie siedlisk gatunków chronionych dzięciołów rozpatruje obecnie Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska.
Nie wiadomo kiedy prace na cmentarzu w Sokółce będą wznowione.
| red: pp