Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Dziewczynka upadła w szkole w Gródku, zmarła we śnie. Trwa śledztwo
Białostocka prokuratura wyjaśnia okoliczności śmierci 10-latki z Gródka. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że dziewczynka uderzyła się głową o posadzkę podczas zabawy w szkole, a kilka godzin później zmarła w domu.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziewczynka upadła podczas zabawy na szkolnym korytarzu. Byli z nią inni uczniowie. Nie została do niej wezwana pomoc medyczna, ani nie powiadomiono o wypadku rodziców. Dziewczynka normalnie wróciła do domu po skończonych lekcjach, jednak wieczorem przed zaśnięciem miała skarżyć się na ból głowy i powiedziała o upadku matce.
Następnego dnia rano, w trakcie budzenia, matka odkryła, że córka nie żyje - mówi szefowa Prokuratury Rejonowej Elwira Laskowska.
Przyczynę śmierci dziewczynki ustali sekcja zwłok. Prokuratorskie śledztwo dotyczy podejrzeń narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia uczennicy przez osobę, na której ciążył obowiązek sprawowania nad nią opieki i nieumyślnego spowodowania jej śmierci.
Na internetowej stronie Szkoły Podstawowej w Gródku można znaleźć jedynie krótką informację o śmierci uczennicy, której dyrekcja i grono pedagogiczne przekazują wyrazy współczucia oraz wsparcia dla rodziny i bliskich zmarłej dziewczynki.
| red: at, sk
Na kary po roku więzienia skazał w środę Sąd Rejonowy w Sokółce rodziców dwumiesięcznego dziecka, uznając ich za winnych zaniedbań w opiece nad nią, gdy poważnie zachorowała, co doprowadziło do śmierci wskutek sepsy. Wyrok zapadł bez przeprowadzania rozprawy.
W Białymstoku rozpoczął się we wtorek (3.06) proces czterech policjantów oskarżonych w związku z uliczną interwencją. Obezwładniany przez nich agresywny mężczyzna stracił podczas tych działań przytomność i zmarł. Prokuratura oskarżyła funkcjonariuszy m.in. o przekroczenie uprawnień.
Przed Sądem Okręgowym w Białymstoku zakończył się w czwartek (5.09) proces odwoławczy w sprawie śmiertelnego wypadku w wysokim silosie. Apelację od nieprawomocnego wyroku wobec dyrektora firmy, na której terenie doszło do wypadku, złożył obrońca. Wyrok za dwa tygodnie.