Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Zabytków nie ma, przestępstwa też nie ma
Nie chodzi o zniszczenie czy uszkodzenie zabytków, a o odbudowanie ich z zachowaniem możliwych do wykorzystania elementów - tak białostocka prokuratura oceniła sytuację i umorzyła śledztwo w sprawie rozbiórki dwóch miejskich, zabytkowych drewnianych budynków z końca XIX wieku.
Podstawą takiej decyzji śledczych była ocena, że nie było znamion przestępstwa - poinformowała w piątek Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe.
Drewniane domy należały do kompleksu Pałacu Hasbacha w Dojlidach, gdzie działała też fabryka sukna, a obok niej w latach 70. XIX w. wybudowano domy dla robotników. Obecnie w pałacu ma swoją siedzibę m.in. Wojewódzki Urząd Konserwatora Zabytków. Domy należą do miasta, są wpisane do rejestru zabytków.
Jeden z nich został wyremontowany, obecnie znajdują się tam pracownie artystyczne. Miasto miało odnowić dwa kolejne drewniane budynki.
"Przebudowa i remont"
Inwestycja prowadzona była jako - jak wynika z tablicy informacyjnej - „Przebudowa i remont dwóch budynków wielorodzinnych i zagospodarowanie terenu”. Na początku października społecznicy poinformowali o ich „wyburzeniu”. Na zdjęciach i nagraniach zamieszczonych w internecie widać było rozebrane już budynki, a na kolejnych - uprzątnięty teren, na którym znajdowały się zabytki.
Magistrat informował wtedy media, że w trakcie prac okazało się, iż praktycznie wszystkie elementy drewniane są uszkodzone przez grzyby, owady i szkodniki. Dotyczyło to m.in. podwalin, ścian konstrukcyjnych, elementów więźby dachowej i to stan drewnianych elementów wymusił konieczność ich rozbiórki. Budynki mają być odbudowane z wykorzystaniem tych elementów, które się do tego nadają.
Na podstawie materiałów prasowych dotyczących tej rozbiórki, śledztwo wszczęła prokuratura; dotyczyło ono podejrzeń popełnienia przestępstwa z art. 108 ust. 1 z ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, który dotyczy niszczenia lub uszkodzenia zabytku.
W swoim postępowaniu prokuratura zwróciła się do właściwych urzędów o przekazanie niezbędnych informacji i dokumentów, zlecono też policji przeprowadzenie czynności, by dokładnie ustalić okoliczności zdarzenia i osób odpowiedzialnych za rozbiórkę budynków.
Prokuratura: konieczność rozbiórki
Jak poinformował w piątkowym komunikacie szef Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe Marek Winnicki, w śledztwie ustalono, że dziesięć lat temu zaczęto zbierać dokumenty do podjęcia decyzji o przebudowie tych budynków; stosowną decyzję wydano we wrześniu 2017 roku.
W 2019 roku podjęto roboty, które jednak - ze względu na zły stan techniczny budynków - wstrzymano. Obiekty były opuszczone. W 2020 roku wykonane zostały specjalistyczne ekspertyzy, które wskazały na - jak podała prokuratura - niedostateczny stan techniczny, szkodliwe dla zdrowia warunki wewnątrz a przez to konieczność rozbiórki porażonych i uszkodzonych części konstrukcji.
Ocena ich przydatności miała nastąpić podczas prac rozbiórkowych. Podczas rozbiórki okazało się, że elementy są w bardzo złym stanie technicznym; budynki rozebrano do fundamentów.
„Prace przy fundamentach trwają, założeniem jest odtworzenie zdemontowanych części drewnianych również z drewna, wykorzystanie oryginalnych cegieł” - podała prokuratura. Według jej ustaleń, roboty wykonywane są z zachowaniem niezbędnych formalności, w oparciu o zezwolenie i decyzję, o ekspertyzy i projekt oraz o zastany stan budynków.
„Zamiarem ani skutkiem robót jest nie zniszczenie czy uszkodzenie zabytków, a odbudowanie ich z zachowaniem możliwych do wykorzystania elementów” - poinformowała prokuratura. Dlatego uznała, że działania związane z rozbiórką nie miały znamion przestępstwa i na tej podstawie śledztwo umorzyła.
źródło: PAP | red: tk