Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - 123 więźniów na wolności, wśród nich jest Aleś Bialacki. Andrzej Poczobut wciąż w więzieniu
Władze Białorusi uwolniły w sobotę (13.12) 123 osoby uznawane za więźniów politycznych. Wśród zwolnionych znajdują się Aleś Bialacki, laureat Pokojowej Nagrody Nobla i wieloletni obrońca praw człowieka, Wiktar Babaryka, były rywal Łukaszenki w wyborach 2020 roku, oraz Maryja Kaleśnikava, jedna z liderek białoruskiej opozycji.
118 osób, w tym 108 Białorusinów, zostało przetransportowanych na Ukrainę. Na Litwę wywieziono z kolei noblistę Alesia Bialackiego.
Wśród uwolnionych więźniów reżimu są również obywatele USA, Australii Japonii Łotwy czy Litwy.
Na wolności znalazł się jeden obywatel Polski - Roman Gałuzo.
Bialacki w Wilnie
Po zwolnieniu w sobotę (13.12) z więzienia białoruski obrońca praw człowieka i laureat Pokojowej Nagrody Nobla Aleś Bialacki przyznał, że bezskutecznie namawiano go, aby podpisał prośbę o ułaskawienie do przywódcy Białorusi Alaksandra Łukaszenki.
Bialacki, który został deportowany na Litwę, znalazł się w sobotę w ambasadzie USA w Wilnie. Następnie wyszedł owinięty w biało-czerwono-białą flagę do ludzi, którzy zgromadzili się przed budynkiem placówki.
Jak przekazał w rozmowie z dziennikarzami, rozbudzono go w sobotę o 4:00 nad ranem w więzieniu i kazano zabrać wszystkie rzeczy. Wówczas - jak przyznał - zrozumiał, że wychodzi na wolność.
Obrońca praw człowieka powiedział, że po zwolnieniu w czerwcu tego roku Siarhieja Cichanouskiego, a następnie uwolnieniu we wrześniu ponad pół setki więźniów politycznych na podstawie umowy między Waszyngtonem a Mińskiem, spodziewał się dalszych zwolnień.
Bialacki przyznał, że namawiano go, aby podpisał prośbę o ułaskawienie, ale tego nie zrobił. Wezwał również do uwolnienia wszystkich więźniów politycznych na Białorusi.
Laureat pokojowego Nobla z 2022 r. podkreślił w wypowiedzi dla telewizji Biełsat, że była to nagroda "dla wszystkich białoruskich aktywistów i białoruskiego narodu, który walczył za demokracją i prawa człowieka na Białorusi".
Jak dodał, po 4,5 roku w więzieniu "uczucie bycia na wolności nie jest jeszcze do końca zrozumiałe".
Dla mnie uwolnienie oznacza spotkanie z rodziną, przyjaciółmi i kontynuację pracy jako obrońca praw człowieka - podkreślił Bialacki.
Cichanouska: czekaliśmy na Litwie
W rozmowie z prasą liderka białoruskiej opozycji Światłana Cichanouska zaznaczyła, że początkowo więźniowie mieli być przewiezieni do Wilna.
Widzimy, że Łukaszenka w ostatni moment wszystko zmienił, aby pokazać, że on nadal wszystko kontroluje. Czekaliśmy na uwolnionych na Litwie. Tu była przygotowana cała infrastruktura. Wszyscy rozumieją że cała logistyka ma być zmieniona. Jesteśmy w kontakcie z polską dyplomacją oraz Amerykanami i Ukraińcami, którzy to koordynują - zaznaczyła.
Uwolnienia nastąpiły w czasie nasilonych kontaktów dyplomatycznych Mińska z Waszyngtonem.
W ostatnich dniach informowano o rozmowach Aleksandra Łukaszenki ze specjalnym wysłannikiem prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, Johnem Cole’em, oraz o złagodzeniu części amerykańskich sankcji wobec Białorusi.
Organizacje broniące praw człowieka podkreślają, że mimo ostatnich decyzji w białoruskich więzieniach wciąż przebywa ponad tysiąc osób uznawanych za więźniów politycznych.
A co z Andrzejem Poczobutem?
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór powiedział, że cieszy go, że wśród osób, które wyszły na wolność z białoruskich więzień, jest obywatel Polski, a także Aleś Bialacki.
Razem z partnerami nie ustajemy w dążeniach do tego, by uwolniono także Andrzeja Poczobuta - zapewnił Wewiór.
Pytany, czy prawdą jest, że Andrzej Poczobut odmówił napisania prośby do białoruskiego przywódcy Alaksandra Łukaszenki, Wewiór podkreślił, że nie może mówić o szczegółach negocjacji.
Zaznaczył, że "była też propozycja dla Andrzeja Poczobuta".
On się nie zgodził, co nie oznacza, że my w dalszym ciągu razem z partnerami nie działamy na rzecz uwolnienia go - podkreślił rzecznik MSZ.
źródło: PAP | red: at, zmj