Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Wspólne manewry w lesie. Koło Łomży służby ćwiczą poszukiwania zaginionych [zdjęcia]
To ćwiczenia, które mają pomóc w koordynacji pracy wszystkich służb w czasie poszukiwań zaginionych osób. W Giełczynie koło Łomży trwają ogólnopolskie manewry poszukiwawcze organizowane przez Grupę Ratowniczą Nadzieja.
W trakcie ćwiczeń wykorzystywane są specjalnie wyszkolone psy, drony, a także aplikacje.
Im więcej potu i znoju na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju. I takie sytuacje już się zdarzały się. 13. Batalion już wielokrotnie brał udział w poszukiwaniach. I metody, które są tutaj ćwiczone, czyli metoda szybkich trójek, używanie GPS-ów czy drony, sprawdzały się. Po prostu trzeba z nowymi żołnierzami którzy są w batalionie je przećwiczyć - mówił podpułkownik Mariusz Sakowski, dowódca 13. Batalionu Lekkiej Piechoty w Łomży.
Scenariusz ćwiczeń zakładał, że w terenie leśnym zagubiła się kilkuosobowa grupa. Mogły to być osoby, które przekroczyły granicę.
Niezależnie od tego, kto to jest, najpierw musimy takie zaginione osoby odnaleźć i udzielić im pomocy. To jest priorytet. W ćwiczeniach biorą udział Wojska Obrony Terytorialnej, Ochotnicza Straż Pożarna, Policja z Komendy Głównej, a także Komendy Wojewódzkiej w Białymstoku i Komendy Miejskiej Policji w Łomży. Działamy w trzech etapach: tropiących z psami tropiącymi, metodą szybkich trójek oraz dronów poszukiwawczych. Jesteśmy tu po to, żeby przećwiczyć współdziałanie służb w sytuacji ,kiedy grupa osób nieokreślonego pochodzenia wchodzi do lasu i trzeba przede wszystkim ich odnaleźć, a także udzielić właśnie pomocy - mówi koordynator Grupy Ratowniczej Nadzieja Jakub Brzeziak.
W sytuacji, kiedy na miejscu jest tak wiele służb dowodzenia, poszukiwania przejmuje policja - mówił nadkomisarz Konrad Gajda z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji:
Takie wspólne ćwiczenia są konieczne, dlatego że taka współpraca służb jest jak najbardziej pożądana przy prowadzeniu takich prawdziwych realnych działań. A to pozwala na wypracowanie i przepracowywanie pewnych standardów, które później w działaniach są wykorzystywane.
Podczas ćwiczeń obecny był też wójt gminy Łomża Piotr Kłys. Jak powiedział:
Podczas gdy wszyscy zajmują się poszukiwaniem prezentów i lepieniem pierogów, są ludzie, którzy pracują w służbach, jadą do lasu i ćwiczą poszukiwanie ludzi. A to pokazuje, że my możemy czuć się bezpieczniej.
Ćwiczenia były prowadzone na przestrzeni między Giełczynem a Czerwonym Borem - także w lasach, gdzie nie ma zasięgu sieci GSM.
| red: bs