Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Naukowcy: mokradła są jeszcze na terenie miasta, ale zanikają
Mokradła są jeszcze na terenie Białegostoku, ale stopniowo zanikają - zauważają badacze mokradeł dr hab. Piotr Banaszuk i dr Dan Wołkowycki. I dodają, że mieszkańcy nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, iż piją wodę z białostockich i podbiałostockich mokradeł.
„Mokradła Białegostoku” to wydana właśnie przez władze miasta książka z serii „Bioróżnorodność miasta Białegostoku”. Publikacje prezentują białostocką przyrodę i służą szerokiej edukacji ekologicznej, zachęcając, by o tę przyrodę dbać.
Autorami książki o mokradłach są dr hab. Piotr Banaszuk i dr Dan Wołkowycki. Dr Wołkowycki zwrócił uwagę, że mokradła są jeszcze na terenie miasta, ale część zanikła, albo zanikają. Wyjaśnił, że dzieje się tak na skutek m.in. zmian klimatu, ale też wcześniejszych prac odwodnieniowych na potrzeby rolnictwa.
Przyczyny są bardzo złożone i różnego typu procesy na to się złożyły (...) Także troszeczkę opisywaliśmy świat już miniony, przeszły - powiedział Wołkowycki.
Przypomniał przy tym znaczenie terenów podmokłych, np. w zatrzymywaniu wody i oddawaniu jej, gdy jest potrzebna.
Nie wiem, czy zdajemy sobie sprawę z tego, że pijemy wodę z białostockich i podbiałostockich mokradeł; że te ujęcia, które zasilają wodę w naszych kranach są bardzo silnie zależne od wód podziemnych i wypływów, które są w naszym mieście - zaznaczył Wołkowycki.
Rzece Białej trudno już dzisiaj taki epitet przydać; natomiast w lasach białostockich - w lesie Pietrasze, Antoniuk, w Lesie Solnickim - mamy jeszcze takie rzeczywiście białe źródła. Białe, czyli płynące po piaszczystym, białym dnie, które zasilają właśnie też ujęcia wód, z których wszyscy korzystają. Jest tam mnóstwo życia, mnóstwo istot, które korzystają z takich mokradeł, m.in. roślin - powiedział dr Dan Wołkowycki.
Wraz z książką o mokradłach w tej samej serii ukazała się również publikacja o roślinach chronionych i rzadkich. Właśnie tereny podmokłe należą do miejsc, gdzie można spotkać wiele takich roślin - zaznaczyła autorka książki prof. Emilia Brzosko. Materiały do publikacji badaczka weryfikowała w 2024 r. w terenie odwiedzając miejsca występowania roślin, o których pisali wcześniej także inni specjaliści.
Autorka zaprezentowała w książce łącznie 54 gatunki roślin chronionych i rzadkich, które występują w mieście na ponad 110 stanowiskach. Wiele z tych miejsc jest stosunkowo mało zmienionych, zachowały swój naturalny charakter. 34 spośród opisanych gatunków to rośliny chronione, w tym 12 jest objętych ochroną ścisłą, trzy są ujęte w Polskiej Czerwonej Księdze Roślin.
Największą grupę spośród opisanych gatunków stanowią storczykowate; w mieście jest 9 gatunków storczyków.
To jest sporo, jeśli wiemy, że w kraju storczykowatych jest około 50 gatunków - powiedziała Brzosko.
Dodała, że należy się liczyć z tym, iż na jednym stanowisku mogą być pojedyncze rośliny, dlatego o te stanowiska należy szczególnie dbać.
Niektóre rzadkie rośliny trafiły do miasta wraz z ziemią przywożoną spoza miasta na tereny budów. Rzadkie rośliny, np. storczyk kukułka szerokolistna, wyrósł w ten sposób przy kampusie Uniwersytetu w Białymstoku.
Badaczka wyjaśnia także zależności pomiędzy roślinami a innymi gatunkami chronionymi, np. zapylaczami czy grzybami.
Chciałam pokazać, że istnienie czasami jednego organizmu jest niemożliwe bez współudziału drugiego. Szczególnie wtedy, kiedy te zależności są bardzo specjalistyczne, bardzo ścisłe, czyli roślina może być zapylana tylko przez jednego zapylacza - dodała.
Pierwsze publikacje z serii „Bioróżnorodność miasta Białegostoku” ukazały się w 2019 r. Dotychczas wydano 13 książek. Autorzy, znawcy poszczególnej tematyki, opowiadają w nich m.in. o ssakach, ptakach, płazach, gadach, chrząszczach, motylach, pająkach czy porostach.
źródło: PAP | red: at