Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Nocny rajd ulicami miasta i smutne jego skutki
Do 5 lat więzienia grozi mężczyźnie, który w nocy z poniedziałku na wtorek (12-13.01) nie zatrzymał się do policyjnej kontroli i uciekał ulicami Białegostoku. Okazało się, że 30-latek nie miał prawa jazdy. Dodatkowo policjanci znaleźli przy nim narkotyki.
W centrum miasta funkcjonariusze zauważyli Chevroleta, którego kierowca podczas zmiany pasa ruchu nie używał kierunkowskazów, przyspieszał i gwałtownie hamował.
Mundurowi postanowili zatrzymać go do kontroli. Mężczyzna zignorował polecenia funkcjonariuszy i zaczął uciekać. Policjanci od razu ruszyli w pościg za uciekinierem. Kierowca pędził ulicami miasta, przekraczając dopuszczalną prędkość i stwarzając zagrożenie innym uczestnikom ruchu. Zmuszał kierowców do gwałtownego hamowania i nie stosował się do sygnalizacji świetlnej - mówi mł. asp. Jakub Żukowski z białostockiej policji.
W pewnym momencie policjanci zajechali drogę kierowcy i zatrzymali go na białostockim osiedlu Wygoda.
Okazało się, że 30-latek był trzeźwy, jednak policjanci znaleźli przy nim niewielką ilość narkotyków. Mężczyźnie została pobrana również krew do dalszych badań. Ich wynik zadecyduje czy odpowie za prowadzenie pojazdu pod wpływem środków odurzających. Tłumaczył policjantom, że powodem ucieczki był brak prawa jazdy, które w 2022 roku stracił za przekroczenie liczby punktów. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Natomiast auto, którym podróżował na policyjny parking. Mundurowi ustalają teraz zakres jego odpowiedzialności - dodaje mł. asp. Jakub Żukowski.
Jeśli badania potwierdzą obecność narkotyków w organizmie 30-latka, odpowie on także za kierowanie pojazdem pod wpływem środków odurzających. Grozi za to do 3 lat więzienia.
| red: tk
Dwa samochody w niespełna rok stracił na rzecz Skarbu Państwa 50-letni mieszkaniec woj. podlaskiego. Przepadek pierwszego (Citroena) sąd orzekł w marcu ubiegłego roku, drugiego (Seata) - na początku tego roku.
Grzywny po 10 tys. zł i trzy lata zakazu prowadzenia pojazdów – takie kary orzekł we wtorek białostocki sąd w procesie dwóch młodych kierowców, którzy urządzili nielegalne wyścigi samochodowe na ulicach miasta. Jeden z nich jechał z prędkością ponad 300 km/h. Wyrok jest nieprawomocny.
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Wysokiem Mazowieckiem prowadzą sprawę 36-letniejgo mieszkańca Ciechanowa (woj. mazowieckie). Seria zdarzeń rozpoczęła się, gdy mężczyzna, przebywający wówczas na Podlasiu, podjął decyzję o powrocie do domu.