Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Przeszczepy - coraz więcej, ale wciąż za mało
Z roku na rok w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku lekarze przeprowadzają więcej przeszczepów nerek. Pobierane są też inne narządy, np. serca czy wątroby, które trafiają do przeszczepów w innych ośrodkach - poinformowano w poniedziałek na konferencji prasowej.
W poniedziałek (26.01) mija 60. rocznica przeprowadzenia pierwszego przeszczepu nerki w Polsce. USK jest jedynym ośrodkiem w Podlaskiem prowadzącym przeszczepy nerek.
Kierownik Kliniki Chirurgii Naczyń i Transplantacji w USK dr hab. Jerzy Głowiński, który zajmuje się przeszczepami nerek przypomniał, że pierwszy taki przeszczep w Białymstoku przeprowadzono 1 marca 1989 r. Białystok był wówczas pierwszym ośrodkiem we wschodniej Polsce, w którym rozpoczęły się przeszczepy nerek.
W 2025 r. w oddziale intensywnej terapii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego było 21 potencjalnych dawców, przeprowadzono pobrania różnych narządów od 17 osób, były trzy odmowy, a w jednym przypadku przeszczep nie był możliwy ze względów medycznych. Pobrano 32 nerki, 14 wątrób, dwa serca, jedno płuco, 11 rogówek, jedną trzustkę - poinformowała dr Anna Litman-Krawczyk, wojewódzki koordynator POLTRANSPLANT, jednocześnie koordynator transplantacji w USK.
Był to rok zdecydowanie lepszy jeżeli chodzi o kwestie donacji - oceniła Litman-Krawczyk. - Wynika to przede wszystkim z większej wrażliwości donacyjnej lekarzy, personelu pracującego w ośrodkach o potencjale donacyjnym, takich jak intensywna terapia czy neurologia, personelu medycznego, który zajmuje się potencjalnym dawcą - oceniła. Dodała, że jest też mniej sprzeciwów wobec transplantacji, bo rośnie świadomość wśród ludzi za sprawą różnych akcji edukacyjnych.
W 2024 r. w USK narządy pobierano od 14 dawców, w 2023 r. - od 10.
Transplantologia to nie tylko statystyki, to też historie ludzkie. Transplantacja polega na tym, że na początku mamy do czynienia z ludzkim dramatem, bólem związanym ze śmiercią najbliższej osoby, a kończy się nadzieją na nowe życie - powiedziała o idei transplantacji dr Anna Litman-Krawczyk.
Dziękowała rodzinom dawców, którzy - jak to określiła - potrafiły „przekuć swój ból w akt miłosierdzia donacji narządów”, bo biorcy narządów to konkretne osoby, które dzięki przeszczepom mogą wrócić do normalnego życia.
Dr hab. Jerzy Głowiński ocenił, że choć 2025 rok był dobry, jeśli chodzi o transplantacje nerek w Białymstoku - przeszczepiono 41 nerek - to przeszczepów nerek mogłoby być jeszcze więcej, gdyby wzrosła w społeczeństwie świadomość, że nerka do przeszczepu może też pochodzić od żyjącego dawcy.
Na całym świecie odsetek jest zdecydowanie korzystniejszy niż w Polsce. W krajach europejskich od 20 do 50 proc. dawców są to dawcy żywi. Rodziny albo bliscy są w stanie na tyle się zdobyć, żeby oddać nerkę, natomiast w Polsce to wciąż kuleje - powiedział Głowiński.
Dodał, że od 20-30 lat przeszczepy nerek od żywych dawców stanowią w Polsce 5-6 proc. W jego ocenie potrzebna jest szeroka edukacja w tym zakresie, głos autorytetów.
Lekarze podkreślają, że przeszczepy nerek są pracą zespołową, w akcjach koordynacji przeszczepu bierze często udział ok. 100 osób, w tym często służby, np. policja czy wojsko, bo jedynie z wykorzystaniem ich śmigłowców jest możliwy w odpowiednim czasie transport narządów do innych ośrodków medycznych.
źródło: PAP | red: tk