Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Zmarł ksiądz, któremu nie można było pomóc, bo ktoś zniszczył defiblyrator
W szpitalu zmarł emerytowany ksiądz z Choroszczy, któremu udzielano pomocy w kościele w święto Trzech Króli.
Z relacji świadków wynika, że uczestniczący w nabożeństwie ratownicy chcieli użyć defibrylatora, który znajdował się na Rynku 11 Listopada. Okazało się jednak, że zamontowany tam kilka miesięcy wcześniej sprzęt jest niesprawny, bo skradziono baterie i elektrody.
Tych samych elementów brakowało w drugim defibrylatorze, zamontowanym na Placu Brodowicza.
Złodziei szukają policjanci. Władze gminy apelują do mieszkańców, by przekazywali wszelkie informacje w tej sprawie.
Burmistrz Choroszczy Robert Wardziński prosi, by zgłaszali się ewentualni świadkowie tej kradzieży.
Jeśli ktoś słyszał sygnał alarmowy i pamięta kiedy to mogło się stać, ponieważ nie da się tego otworzyć bez uruchomienia alarmu - mówi burmistrz Wardziński.
Burmistrz Robert Wardziński dodał, że ta sprawa bardzo zbulwersowała mieszkańców gminy. Ksiądz miał 78 lat.
| red: pp, zmj
Policjanci i władze Choroszczy szukają osób, które ukradły baterie i elektrody z dwóch publicznych defibrylatorów AED. Brak tych elementów uczynił sprzęt bezużytecznym. Kradzież wyszła na jaw, w Święto Trzech Króli, w momencie, kiedy jedno z urządzeń było potrzebne, podczas akcji ratowania ludzkiego życia.