Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Piła, kij i wieloletni konflikt. Sprawa wraca przed sąd
Przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku zakończył się we wtorek (10.02) proces odwoławczy 70-letniego mężczyzny, nieprawomocnie skazanego na 10 lat więzienia za zabójstwo 80-letniego sąsiada. Tłem miał być konflikt o wycięte drzewa na miedzy. Wyrok za dwa tygodnie.
Prokuratura chciała przed sądem pierwszej instancji kary 15 lat więzienia. Oceniła jednak wyrok jako słuszny i apelacji nie składała. Obrona w apelacji chce przede wszystkim uniewinnienia przy założeniu, że oskarżony działał w warunkach obrony koniecznej.
Okoliczności zbrodni w Czartajewie
Do zbrodni doszło w marcu 2023 r. w Czartajewie. Tłem miał być konflikt o wycięte drzewa na miedzy. Zwłoki 80-letniego mężczyzny znalazł w lesie wracający z prac w polu inny mieszkaniec Czartajewa. Obok ciała leżała piła spalinowa, a okoliczności wskazywały, że mogło dojść do nieszczęśliwego wypadku przy wycince drzew.
Ustalenia biegłych i śledztwa
Pełna opinia biegłych z medycyny sądowej wykazała jednak, że obrażenia powstały nie od piły, lecz wskutek pobicia, prawdopodobnie z użyciem twardego przedmiotu, np. kija. Po kilku miesiącach śledztwa Prokuratury Okręgowej w Białymstoku pojawiły się wątki sąsiedzkich nieporozumień. Udało się odtworzyć przebieg wydarzeń z dnia zbrodni i wytypować podejrzanego o jej dokonanie.
Wieloletni konflikt sąsiedzki
Okazało się, że gdy 80-letni mieszkaniec Czartajewa poszedł ścinać drzewo rosnące na jego działce, zauważył to sąsiad i poszedł za nim. Obaj byli skonfliktowani od kilkudziesięciu lat. Poszło wtedy o drzewa wycięte na miedzy sąsiadujących działek. Konflikt trwał, co jakiś czas wybuchały kłótnie, padały wyzwiska.
Zarzuty i linia obrony
Prokuratura postawiła 70-latkowi zarzut zabójstwa z zamiarem bezpośrednim. Po uzyskaniu opinii biegłych z psychiatrii i psychologii oceniła, że sprawca działał w stanie ograniczonej w znacznym stopniu poczytalności, co było skutkiem silnego wzburzenia.
70-latek nie przyznał się do zabójstwa. W procesie przed Sądem Okręgowym w Białymstoku twierdził, że to on został zaatakowany piłą spalinową, wtedy chwycił, co miał pod ręką, i kijem bronił się przed tym atakiem. Zapewniał, że gdy odchodził z tego miejsca, sąsiad stał na własnych nogach i nie miał obrażeń.
Wyrok pierwszej instancji
Sąd okręgowy nieprawomocnie skazał 70-latka - zgodnie z zarzutem z aktu oskarżenia - na 10 lat więzienia. Skazany ma też zapłacić 100 tys. zł zadośćuczynienia synowi ofiary.
Sąd pierwszej instancji ocenił, że nie ma mowy o tym, by sprawca działał w warunkach obrony koniecznej. Uznał, że co prawda są w sprawie okoliczności łagodzące, ale nie takie, które pozwoliłyby nadzwyczajnie złagodzić karę. Zaliczył do nich stan ograniczenia poczytalności, dotychczasową niekaralność, ustabilizowany tryb życia i wyjątkowo trudną życiową sytuację związaną z chorobami w rodzinie.
Argumenty stron przed sądem apelacyjnym
We wtorek sąd odwoławczy dodatkowo przesłuchał biegłego, który przygotowywał opinię o obrażeniach ofiary. Chodziło m.in. o precyzyjne ustalenie, czy mogły powstać np. od uderzeń kijem, czy 80-latek stał, czy może już leżał, czy mógł się bronić, a jeśli tak, to w jaki sposób.
Obrona stoi na stanowisku, że to oskarżony bronił się przed atakiem, działał w obronie koniecznej, stanie wyłączonej świadomości i tego nie kontrolował.
Impuls wypłynął ze strony pokrzywdzonego, było nim zaatakowanie oskarżonego piłą motorową - mówiła mec. Izabela Moraljan w mowie końcowej.
Przekonywała, że na to nałożyły się emocje związane z wieloletnim konfliktem między stronami oraz bardzo zła sytuacja psychiczna oskarżonego związana z chorobami w rodzinie.
Obrona alternatywnie wnioskuje - gdyby sąd przyjął, iż doszło do przekroczenia granic obrony koniecznej - o umorzenie postępowania lub o karę łagodniejszą przy kwalifikacji, że doszło do zabójstwa, ale pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami.
Stanowisko prokuratury
Prokuratura chce oddalenia apelacji i utrzymania wyroku. Jak mówiła w mowie końcowej prok. Katarzyna Pietrzycka z Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, z opinii biegłego jednoznacznie wynika, że zamiarem oskarżonego było zabójstwo.
Obrażenia tak liczne nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do tego, do czego oskarżony finalnie zmierzał - powiedziała prokurator.
W jej ocenie atak ofiary z użyciem piły spalinowej nie został potwierdzony żadnymi innymi dowodami poza wyjaśnieniami samego oskarżonego.
źródło: PAP | red: gl