Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Litwin, skazany w Białymstoku za działanie w międzynarodowej grupie oszustów, domaga się uniewinnienia
Według prokuratury fałszował dokumenty tożsamości i brał udział w praniu pieniędzy pochodzących z oszustw finansowych. Nieprawomocnie skazany za to na 2 lata i 8 miesięcy więzienia obywatel Litwy zapewnia, że jest niewinny. Przed białostockim sądem we wtorek (24.02) zakończył się proces apelacyjny w tej sprawie.
Jest to jeden z wielu wątków dotyczących międzynarodowej grupy oszustów, która działała w 2015 i 2016 r. Gdy udało się ją rozbić, śledczy informowali o wyłudzeniu prawie 7 milionów euro.
Sprawę badał Pomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Gdańsku, ale poszczególne wątki trafiły do różnych sądów w kraju i też za granicą.
Grupa miała działać we Francji, Polsce, czy na Litwie - mówi mec. Mateusz Ochtera.
Osoby, które są podejrzewane o te oszustwa wskazywały, że na potrzeby fundacji, osób pokrzywdzonych na terenie powiedzmy Francji zbierają środki np. na potrzeby mniejszości muzułmańskiej i takie prośby kierowano do osób bardzo zamożnych. Te osoby, wprowadzone w błąd, przelewały te środki i następnie żeby uwiarygodnić przelewy, potrzebowali kolejnych podmiotów. Chętnie ich poszukiwali na terenie państw bloku wschodniego i stąd właśnie pojawił się wątek w Białymstoku, Suwałkach, czy na Litwie - mówi mec. Mateusz Ochtera.
Jednym z tych wątków zajmuje się teraz Sąd Apelacyjny w Białymstoku. Zdaniem śledczych oskarżony Litwin przekazywał innym osobom podrobione dokumenty tożsamości, na które otwierano rachunki bankowe i zakładano tzw. firmy słupy. Sam również miał to robić, co pozwalało na pranie pieniędzy pochodzących z oszustw - w jego przypadku na łączną kwotę ponad 350 tysięcy euro.
Sam oskarżony zapewnia, że wyjaśnienia osoby która go wskazała - to pomówienia.
Jestem niewinny, nie robiłem tych przestępstw i nie byłem w żadnej grupie - mówił przed sądem.
Co innego wynika jednak z materiału dowodowego - uważa prokurator Aneta Czokało.
Sąd pierwszej instancji dokonał oceny wszystkich dowodów, które zostały zebrane w toku procesu, przedstawił z jakich powodów jedne uznał za wiarygodne, ale też powody dla których innym takiego przymiotu nie dał - mówiła prokurator.
Wyrok sąd apelacyjny ogłosi na początku marca.
| red: bs