Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Sprawdzą skalę bezdomności. Cztery zespoły ruszają w miasto
Chcą wiedzieć ile osób bezdomnych mieszka w gminach, aby lepiej dopasować pomoc. We wtorek w nocy (3.03) streetworkerzy, pracownicy socjalni oraz funkcjonariusze policji i straży miejskiej będą liczyć osoby bez dachu nad głową. To ogólnopolskie badanie, które w Białymstoku realizuje Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie.
Częstym problemem przy wyświetlaniu playera jest używanie Adblocka.
Dłuższe dźwięki na niektórych wersjach przeglądarki Chrome są ucinane.
Cztery zespoły będą jeździć do miejsc przebywania osób bezdomnych, czyli odwiedzą miejskie pustostany, ogródki działkowe, parki czy piwnice.
Jak najwięcej osób chcemy spotkać, aby zobaczyć, ile tak naprawdę tych osób w Białymstoku przebywa. W ankiecie anonimowej piszemy, gdzie osoba przebywa. Pytamy o wiek, wykształcenie, z jakiego powodu dana osoba mieszka na ulicy. I jest też nowy element o bezdomności ukrytej. Jak ktoś nie ma stricte swojego mieszkania, tylko pomieszkuje u kolegi, u koleżanki - mówi streetworkerka z "Fundacji SpeSalvi" Monika Lewko.
Liczenie osób bezdomnych w całej Polsce odbywać się będzie w najbliższą noc metodą "punktu w czasie", aby nie powielać osób w różnych miejscach.
Wiadomo, że osoby bezdomne przemieszczają się, a te, które przebywają w placówkach, to jest w miarę stała liczba - tłumaczy białostocki koordynator badania z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Białymstoku Małgorzata Rudnicka.
Liczenie w oparciu o kwestionariusz osoby bezdomnej odbywa się także w noclegowniach czy ogrzewalniach, ale też w białostockich szpitalach i w Ośrodku Interwencji Kryzysowej. W ostatnim badaniu, które było dwa lata temu, w Białymstoku naliczono ponad 430 osób bez dachu nad głową.
źródło: Hanna Kość | red: gl
Bezdomne psy trafią do... więzień. To zupełnie nowy projekt w skali całego kraju. Wyselekcjonowani więźniowie będą opiekować się czworonogami, które później zostaną przeznaczone do adopcji.
Ponad 220 osób udało się uratować przed wychłodzeniem - to efekt interwencji białostockich strażników miejskich. Podczas corocznej akcji "Zimowy Ratownik" kontrolują oni miejsca, w których mogą przebywać osoby w kryzysie bezdomności.
Białostoccy policjanci przez kilka godzin szukali miejsc schronienia dla dwóch osób, które narażone były na wychłodzenie. Jednego z mężczyzn funkcjonariusze znaleźli w pustostanie. Kilka godzin później mieszkańcy jednego z bloków poinformowali służby o bezdomnym koczującym na klatce.