Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Ceny paliw ostro w górę, ale paniki na razie nie ma
Ceny paliw w ciągu kilku dni wzrosły o kilkadziesiąt groszy na litrze, ale na razie nie ma paniki, a kierowcy w Białymstoku nie ustawiają się w długich kolejkach do tankowania.
Częstym problemem przy wyświetlaniu playera jest używanie Adblocka.
Dłuższe dźwięki na niektórych wersjach przeglądarki Chrome są ucinane.
W związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie ceny paliw na stacjach w Polsce drastycznie wzrosły. Teraz za litr ropy czy benzyny płacimy o kilkadziesiąt groszy więcej niż na początku tygodnia.
Ceny ropy rosną w odpowiedzi na to, co dzieje się aktualnie na Bliskim Wschodzie. Przede wszystkim jeśli chodzi o transport ropy naftowej i paliw gotowych z tego kierunku poprzez zamkniętą cieśninę Ormuz. A więc wszyscy, którzy zaopatrywali się w surowiec bądź paliwa gotowe z tego kierunku, szukają dzisiaj alternatywnych dostaw, które niestety drożeją. Dodatkowo w ostatnich kilku dniach złotówka traciła na wartości, co podbijało skalę podwyżek cen paliw na krajowym rynku hurtowym - mówi Urszula Cieślak, analityk rynku paliw z biura maklerskiego Reflex.
Na razie białostoccy kierowcy zachowują spokój i mają nadzieję, że to chwilowa sytuacja.
Na stacjach w Białymstoku w środę (4.03) średnia cena oleju napędowego wynosiła 6 zł i 50 groszy za litr, za litr benzyny 95 trzeba było zapłacić ponad 6 zł i 20 gr.
| red: tk
- To nie jest tak, że my dzisiaj jadąc na stację i widząc cenę 7,20 zł, to oznacza, że właściciel stacji korzysta na tej sytuacji. (...) Myślę, że wręcz przeciwnie, że to jest i tak cena skalkulowana tylko i wyłącznie w oparciu o taką realną, bieżącą cenę dostawy paliwa - mówi Urszula Cieślak, analityk rynku paliw z Biura Reflex.
W sobotę (28.02) Izrael i Stany Zjednoczone rozpoczęły atak na Iran. Co sytuacja na Bliskim Wschodzie oznacza dla Polski i w jaki sposób do tego odniosły się polskie władze?
- Chodzi przede wszystkim o władzę, która ma być obalona lub też o władzę, która nie chce być obalona. A tak naprawdę chodzi o nowy układ sił na Bliskim Wschodzie - mówi prof. Daniel Boćkowski.