Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Oskarżeni o udział w przemycie papierosów z Białorusi chcą poddać się karze
Możliwe jest dobrowolne poddanie się karze przez oskarżonych w sprawie przemytu papierosów na ogromną skalę, w tym funkcjonariuszy KAS z przejścia granicznego w Bobrownikach, którym zarzucono przyjmowanie łapówek - takie stanowisko przedstawili w czwartek ich obrońcy przed Sądem Okręgowym w Białymstoku.
Akt oskarżenia obejmuje dziewięć osób, w tym ośmiu byłych funkcjonariuszy służby celno-skarbowej. Śledztwo w tej sprawie prowadziła podlaska delegatura Prokuratury Krajowej.
W czwartek (12.03) przed Sądem Okręgowym w Białymstoku miał rozpocząć się proces w tej sprawie. Przed odczytaniem aktu oskarżenia pojawił się jednak wniosek obrońców o możliwość poddania się karze przez ich klientów. W tej sytuacji sąd dał adwokatom czas na złożenie takich wniosków na piśmie, a prokuraturze na ustosunkowanie się do tych propozycji.
Nowy termin został wyznaczony za miesiąc. Jeśli wnioski obrońców zaakceptuje prokuratura, a potem sąd, wyrok zapadnie bez przeprowadzania rozprawy.
Historia sprawy
W ocenie śledczych zorganizowana grupa przestępcza, zajmująca się przemytem na wielką skalę papierosów pochodzących z Białorusi, działała od jesieni 2018 r. do wiosny 2020 r. w województwach podlaskim i mazowieckim, w tym m.in. w Białymstoku, Łapach, Bobrownikach i Siedlcach. Papierosy przemycała do Polski m.in. przez drogowe przejście graniczne w Bobrownikach i następnie nielegalnie wprowadzała je do obrotu.
Według ustaleń śledztwa, grupa wprowadziła do obrotu co najmniej 29,4 mln paczek papierosów różnych marek. Uszczuplenia podatkowe (akcyza, cło, podatek VAT) zostały oszacowane na łącznie nie mniej niż 497,9 mln zł.
Osiem osób z grupy objętej tym aktem oskarżenia to byli (zostali zwolnieni ze służby) funkcjonariusze KAS z oddziału celnego w Bobrownikach. W ich przypadku chodzi o przestępstwa o charakterze korupcyjnym. Prokuratura zarzuca im, że wielokrotnie nie dopełniali obowiązków służbowych, w tym obowiązku przeciwdziałania przemytowi, i współpracowali z członkami grupy przestępczej, umożliwiając przejazd pojazdów z przemytem przez granicę.
W zarzutach jest mowa o łapówkach sięgających łącznie blisko 4,9 mln zł. Kwoty uzyskane przez poszczególne osoby wahały się od 10 tys. zł do ponad 924 tys. zł, zależnie od skali ich udziału w przestępstwach i liczby transportów.
Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia i wysokie grzywny.
Dwa akty oskarżenia
Śledztwo podlaskiej delegatury PK, które dotyczyło nie tylko przemytu przez przejście drogowe w Bobrownikach, ale też kolejowe w Terespolu (Lubelskie), obejmowało łącznie kilkadziesiąt osób. Drugi akt oskarżenia, obejmujący ponad 30 osób, w lutym został skierowany do Sądu Okręgowego w Siedlcach.
Kilkuletnie postępowanie w tej sprawie prowadzone było we współpracy z Podlaskim Oddziałem SG oraz Biurem Inspekcji Wewnętrznej Ministerstwa Finansów. Zatrzymań dokonywały też KAS i CBŚP.
Prokuratura informowała wcześniej, że wśród podejrzanych są też obywatele Białorusi, a grupa nie tylko przemycała papierosy, ale też np. były zakładane firmy, na których dane wysyłane były te przemyty. W ramach podziału zadań w grupie była np. wyznaczona osoba do kontaktów ze skorumpowanymi funkcjonariuszami KAS, której zadaniem było m.in. wypłacanie im pieniędzy.
źródło: PAP | red: pp