Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Na egzamin prawa jazdy przyjechała prywatnym samochodem. Będzie się teraz tłumaczyć przed sądem
Sąd zajmie się zachowaniem mieszkanki Bielska Podlaskiego, która na egzamin prawa jazdy przyjechała prywatnym samochodem. Kiedy okazało się, że nie zdała, wsiadła ponownie do auta i wyjeżdżając uszkodziła inny pojazd.
Do bielskich policjantów zgłosił się mężczyzna, który powiedział, że jego auto zostało zarysowane na parkingu przed szkołą podstawową. Funkcjonariusze ustalili, że sprawcą jest 40-letnia kobieta, która zaparkowała obok uszkodzonego auta.
Okazało się, że mieszkanka Bielska Podlaskiego nie ma i nigdy nie miała uprawnień do kierowania samochodem. Kobieta przyznała, że przyjechała do bielskiego WORD-u, aby dopiero zdobyć uprawnienia.
Nie udało się jej zaliczyć egzaminu. Tłumaczyła, że była bardzo zdenerwowana i rozkojarzona. Mimo to ponownie wsiadła do swojego samochodu i wyjeżdżając z parkingu nieumyślnie zarysowała stojące obok auto. Później przestraszona odjechała z miejsca zdarzenia.
Okazało się, też, że to nie była jej pierwsza próba zdobycia uprawnień, a samochód kupiła z nadzieją, że kiedyś zda egzamin. 40-latka dostała ponad 1 tys. złotych mandatu za spowodowanie kolizji. Za kierowanie bez uprawnień będzie teraz tłumaczyła się też w sądzie.
| red: pp, bs
Przejechał motocyklem na jednym kole na oczach policjantów - stracił prawo jazdy. Jak mówi Urszula Brulińska z Komendy Miejskiej Policji w Łomży 23-latek w ten sposób jechał na jednym ze skrzyżowań w mieście.
Zaledwie kilka godzin po wejściu w życie nowych przepisów mieszkaniec powiatu bielskiego stracił prawo jazdy za zbyt szybką jazdę na drodze, na której jest po jednym pasie w obu kierunkach. Poza terenem zabudowanym jechał ponad 50 km/h szybciej, niż pozwalają na to przepisy. Dlatego od razu stracił prawo jazdy na trzy miesiące.