Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Kolejne telefoniczne oszustwo. Tym razem oszukana 80-latka
35 tys. zł w gotówce i złotą biżuterię wartą 15 tys. zł straciła seniorka z powiatu białostockiego, która uwierzyła, że jej bratanica spowodowała poważny wypadek.
Na telefon stacjonarny 80-latki zadzwoniła zapłakana kobieta, która prosiła o pomoc.
Gdy seniorka zapytała, co się stało, rozmówczyni powiedziała, że jadąc z Białegostoku, nie zauważyła czerwonego światła i potrąciła człowieka. 80-latka była przekonana, że rozmawia z bratanicą. Usłyszała, że matka dziewczyny pojechała już do szpitala, by przekazać rodzinie poszkodowanego 7 tys. zł. Ta kwota miała być jednak za mała, by uniknąć konsekwencji prawnych. Seniorka zgodziła się pomóc. Na polecenie rozmówczyni powiedziała, ile pieniędzy ma w domu. Było to ponad 35 tys. zł - mówi mł. asp. Jakub Żukowski z białostockiej policji.
Oszustka stwierdziła, że to za mało i poleciła 80-latce poszukać wartościowych przedmiotów.
Wtedy 80-latka sięgnęła po szkatułkę ze złotą biżuterią. Kobieta była instruowana przez telefon, by pieniądze i kosztowności zapakować osobno, a następnie umieścić wszystko w torbie i zawiesić ją na furtce przed domem. Po chwili pojawił się mężczyzna, który zabrał przygotowany pakunek. Seniorka nie skontaktowała się z rodziną, by potwierdzić historię. Dopiero następnego dnia, gdy odwiedził ją brat z żoną, wyszło na jaw, że padła ofiarą oszustów. Małżeństwo zadzwoniło do córki - rzekomej uczestniczki wypadku - i potwierdziło, że żadnego zdarzenia nie było. 80-latka straciła ponad 35 tys. zł oraz biżuterię o wartości około 15 tys. zł - dodaje mł. asp. Jakub Żukowski.
Policjanci apelują, żeby w takich sytuacjach natychmiast rozłączyć się i osobiście skontaktować z rodziną. Wtedy będziemy pewnie czy faktycznie ktoś z naszych bliskich potrzebuje pomocy.
| red: tk
Przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku zakończył się we wtorek (24.03) proces odwoławczy trzech osób nieprawomocnie skazanych w sprawie zakładania kont bankowych wykorzystywanych do oszustw. Wpływały tam pieniądze od pokrzywdzonych oszukanych metodą na policjanta. Apelacje złożyli obrońcy. Wyrok za tydzień.
Ponad 140 tys. zł straciła mieszkanka powiatu wysokomazowieckiego zwabiona obietnicą szybkiego zysku. Schemat oszustwa, na które nabrała się 28-latka był podobny do tych, o których policja informowała już wielokrotnie.
Ponad 50 tysięcy złotych straciła mieszkanka powiatu kolneńskiego. Dała się oszukać "na pracownika banku". Policjanci po raz kolejny apelują o rozwagę.