Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Sasanki zakwitły nad Biebrzą. Przyrodnicy apelują: nie zrywaj
Nad Biebrzą pojawiły się już pierwsze sasanki. Przyrodnicy przypominają, że te dziko rosnące rośliny, zwłaszcza na terenie parku narodowego, podlegają ścisłej ochronie.
Nie wolno ich niszczyć, zrywać ani wykopywać.
Nie ma ich zbyt dużo, są rzadkie i zagrożone, także dlatego, że łatwo je zauważyć. W ostatnich latach zdarzały się przypadki wykopywania ich do ogrodów albo zrywania. Zdecydowanie nie powinno się tego robić, bo przez to gatunek staje się coraz rzadszy. Zamiast wykopywać sasankę z parku narodowego, lepiej kupić sadzonkę w sklepie ogrodniczym - mówi Krzysztof Bach z Biebrzańskiego Parku Narodowego.
W ubiegłych latach najbardziej narażone stanowiska sasanek chronili wolontariusze w ramach tzw. patroli sasankowych. Obecnie przyrodnicy wykorzystują do tego nowoczesne technologie, zwłaszcza w miejscach dostępnych dla turystów.
Jadąc Carską Drogą, można natknąć się na sasankę otwartą nawet na poboczu. W takich miejscach instalujemy fotopułapki, które pomagają monitorować najbardziej eksponowane stanowiska, szczególnie przy szlakach turystycznych. Tam, gdzie nie ma dostępu dla ludzi, nie obawiamy się o te rośliny tak bardzo - dodaje Bach.
Za zrywanie lub niszczenie sasanek grozi mandat do 500 złotych.
| red: sk
Biebrzański Park Narodowy nie będzie scenerią hollywoodzkiego westernu. Informacja, którą podaliśmy w środę, 1 kwietnia była primaaprilisowym żartem.
Chcesz opiekować się dziką naturą i mieć dostęp do miejsc pod ścisłą ochroną? Zostań wolontariuszem w Biebrzańskim Parku Narodowym.
Patrole sasankowe już niedługo spotkamy przy szlakach w Biebrzańskim Parku Narodowym.