Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Dwie lokatorki białostockich mieszkań socjalnych żądają godnych warunków. "Szczury chodzą pod podłogą"
Przez kilkanaście godzin z transparentem pikietowały przed urzędem miasta w Białymstoku. Dwie lokatorki mieszkań socjalnych ustawiły się przed urzędem, by zwrócić uwagę na swoje problemy związane z przydzielonymi przez miasto lokalami. Jak mówiły naszemu reporterowi - protest był efektem bezsilności w dotychczasowym załatwieniu sprawy.
Pani Emilia skarży się na trudne sąsiedztwo, które uniemożliwia jej rodzinie normalne funkcjonowanie. Pani Patrycja zwraca uwagę na problem szczurów, które opanowały kamienicę, w której przydzielono jej lokal socjalny. Obie zwracają uwagę, że do tej pory nie udało im się rozwiązać tych spraw poprzez Zarząd Mienia Komunalnego, dlatego postanowiły ustawić się przed urzędem miasta, by wymusić konkretną reakcję.
One w domu, proszę pana, są te szczury. Po wentylacjach chodzą, pod podłogą chodzą - mówi pani Patrycja.
Po całodniowej pikiecie, następnego dnia z protestującymi spotkał się zastępca prezydenta miasta i dyrektor Zarządu Mienia Komunalnego. Ustalono, że w ciągu tygodnia protestujące otrzymają odpowiedź i propozycję rozwiązań ich postulatów - mówi rzeczniczka prezydenta Białegostoku Urszula Boublej.
Dodaje, że obie protestujące już wcześniej wnioskowały o zamianę przydzielonych lokali i ZKM takich zmian dokonał. Obie zgodziły się na nowe mieszkania, z którymi teraz pojawiły się nowe problemy, dlatego nie ma gwarancji, że uda się je rozwiązać, tym bardziej, że ZMK nie dysponuje nieograniczonymi możliwościami lokalowymi - podkreśla Boublej.
Zasób miasta jest ograniczony, potrzeby mieszkańców są duże i pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie przeskoczyć - mówi Urszula Boublej.
Pikietujące przyznają, że w reakcji na protest pojawiły się między innymi konkretne reakcje Zarządu Mienia Komunalnego dotyczące odłowienia szczurów.
| red: pp