Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Nie było usiłowania zabójstwa - niższy wyrok dla Ukraińca za atak nożem
Sąd Apelacyjny w Białymstoku zmienił kwalifikację prawną i złagodził w piątek (17.04) wyrok wobec Ukraińca oskarżonego o usiłowanie zabójstwa. Ocenił, że doszło do spowodowania ciężkich obrażeń poprzez atak nożem; karę obniżył z 10,5 roku do 8 lat i dwóch miesięcy więzienia. Wyrok jest prawomocny.
Sąd odwoławczy ocenił, że są wątpliwości, czy sprawca działał z zamiarem zabójstwa, czyli nie tylko przewidywał skutek, ale też zmierzał do niego i godził się na śmierć. A te wątpliwości - zgodnie z zasadami procesu karnego - należało rozstrzygnąć na korzyść oskarżonego.
Dlatego atak został zakwalifikowany jako spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu realnie zagrażającego życiu, a kara obniżona.
Oskarżony i ofiara znali się. Mieszkali w lokalach w jednym budynku, korzystając ze wspólnej kuchni. Nie udało się jednoznacznie ustalić, jaki był motyw nieporozumień, do których doszło między mężczyznami.
Akt oskarżenia
Według aktu oskarżenia Prokuratury Rejonowej w Ełku, najpierw w lutym ub. roku obywatel Ukrainy groził temu znajomemu - Polakowi, że go zabije, manifestując przy tym gotowość użycia noża, ale wówczas do niczego poważniejszego nie doszło. Jednak 12 kwietnia 2025 roku w kuchni oskarżony zaatakował pokrzywdzonego długim nożem.
W ocenie śledczych, były to dwa ciosy, przed pierwszym napadnięty zdołał zasłonić się ręką (został w nią ranny), ale przy drugim nóż trafił w brzuch. Prokuratura przyjęła, że oskarżony działał z zamiarem bezpośrednim zabójstwa; sąd pierwszej instancji inaczej ocenił zamiar i przyjął, iż był to zamiar ewentualny, ale utrzymał kwalifikację prawną usiłowania zabójstwa.
Stanowisko obrony
Obrona w apelacji przekonywała, że nie było zamiaru zabójstwa i doszło do nieumyślnego spowodowania ciężkich obrażeń, zdarzenie było przypadkowe i dynamiczne, strony wcześniej nie były skonfliktowane, a po ataku oskarżony starał się rannego ratować i prosił kilka razy o szybkie wezwanie karetki.
Stanowisko sądu
Sąd Apelacyjny w Białymstoku wykluczył wersję, że pokrzywdzony niejako sam nadział się na nóż. Uzasadniając wyrok sędzia Janusz Sulima mówił, że zaprzeczają temu już zasady racjonalnego myślenia i doświadczenie życiowe, a do tego biegła z zakresu medycyny sądowej jednoznacznie oceniła, iż nie było szans, by obrażenia powstały w taki sposób.
Sąd odwoławczy zgodził się jednak z argumentacją - podnoszoną przez obronę w apelacji - co do zamiaru zabójstwa. Uznał, że są co do tego wątpliwości, a te - zgodnie z zasadami procesu karnego - należało rozstrzygnąć na korzyść oskarżonego. Dlatego atak został zakwalifikowany jako spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu realnie zagrażającego życiu. Biorąc to pod uwagę, karę łączną (obejmującą też groźby karalne) obniżył do 8 lat i dwóch miesięcy więzienia.
Sędzia: zdarzenie było przypadkowe
Sędzia Sulima zwracał uwagę, że zdarzenie było przypadkowe, trudno mówić o wyraźnym motywie, obie strony zapewniały, że jedynie raz doszło wcześniej do scysji, która miała dotyczyć głośnego słuchania muzyki. Sędzia mówił też, że gdyby celem było zabójstwo, sprawca mógł swój atak nożem ponowić, a tak się nie stało. Przywołał zeznania żony Ukraińca, która mówiła, że mąż prosił o wezwanie karetki do rannego, nie uciekał, czekał na przyjazd policji i pogotowia.
Sąd zaznaczył, że działanie oskarżonego było bardzo niebezpieczne i niewiele zabrakło, by doszło do śmierci ale też - z drugiej strony - sprawca pojednał się z pokrzywdzonym, przeprosił go, a ten nie miał żadnych roszczeń finansowych do oskarżonego.
źródło: PAP | red: pp