Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Zastępca szefa KPRP Adam Andruszkiewicz oskarżony ws. fałszowania podpisów
Były podlaski poseł - a obecnie zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP Adam Andruszkiewicz - stanie przed białostockim sądem w związku z wydarzeniami sprzed 12 lat.
Zarzuty dotyczą fałszowania podpisów
Prokuratura zarzuca Andruszkiewiczowi, że od 15 września do 6 października 2014 r. w Białymstoku, będąc liderem Młodzieży Wszechpolskiej, kierował podrobieniem przez inne osoby list osób udzielających poparcia kandydatom zgłaszanym przez KW Ruch Narodowy w okręgu wyborczym nr 3 w wyborach do Sejmiku Województwa Podlaskiego.
Według śledczych, Adam Andruszkiewicz przetwarzał bezprawnie dane osobowe na listach poparcia, czym dopuścił się nadużycia w sporządzaniu list. Jak ustalono, Andruszkiewicz "jako lider Młodzieży Wszechpolskiej wydawał polecenia związane ze sporządzaniem podrobionych list poparcia dla kandydatów w wyborach zarządzonych na dzień 16 listopada 2014 r.".
Przemawiają za tym konsekwentne, logiczne i spójne wyjaśnienia oskarżonego Pawła P., a nadto przywódcza pozycja Adama A. w działalności Młodzieży Wszechpolskiej oraz jego rola w zbieraniu podpisów poparcia, odpowiedzialność za zgromadzenie list oraz zlecanie innym osobom zbierania podpisów, co znajduje potwierdzenie w zeznaniach świadków - przekazała rzecznik Prokuratury Regionalnej w Lublinie Beata Syk-Jankowska.
Jak podała, biegli specjalizujący się w badaniu pisma ręcznego "wskazali na możliwość nakreślenia kilku podpisów przez Adama A." Uzupełniła, że szereg tzw. parafek na listach poparcia z nieautentycznymi podpisami nie nadawał się do badań porównawczych.
Adam Andruszkiewicz nie przyznaje się do winy
Andruszkiewicz nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa wskazując, iż w jego ocenie przedstawienie mu zarzutów ma charakter polityczny.
Zarzuty m.in. bezprawnego przetwarzania danych osobowych, posługiwania się nielegalnie utworzonym zbiorem danych i podrabiania podpisów na listach poparcia usłyszeli: 40-letni ekonomista Wojciech N. i 39-letni elektryk Paweł P. Obaj przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów.
Wobec Wojciecha N. i Pawła P. prokurator zawnioskował o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzenia rozprawy. Oskarżonym grozi do 5 lat więzienia.
Sprawa ma charakter polityczny - uważa zastępca szefa KPRP
Odnosząc się do informacji o akcie oskarżenia Andruszkiewicz napisał na platformie X, że "służbie Polsce poświęcił większość swojego życia", a "obecny »akt oskarżenia« sklecony naprędce przez upolitycznioną prokuraturę traktuje wyłącznie jako element represji politycznej" wymierzonej w niego "przez układ rządzący, który ma wiele powodów", by z nim walczyć.
Zwrócił się do mediów o publikowanie jego pełnego wizerunku oraz nazwiska.
Andruszkiewicz przypomniał też swój wpis opublikowany w lutym br., kiedy lubelska prokuratura regionalna przedstawiła mu zarzut. "12 lat szczegółowego śledztwa, kilkanaście opinii grafologicznych i wbrew oszczerstwom medialnym - zarzutów o fałszowanie podpisów brak" - napisał wtedy. Według Andruszkiewicza, "na potrzeby polityczne uznano, że jakiś zarzut musi być" i dlatego zarzucono mu, że "rzekomo kazał to zrobić".
Przesłuchano ponad 1500 świadków
W trakcie postępowania - podała prokuratura - przesłuchano 1596 świadków oraz wywołano 59 opinii biegłych z zakresu badania pisma ręcznego. Status podejrzanego miało dziewięć osób. Sprawy dotyczące sześciu zostały wyłączone do osobnych postępowań.
Jak przekazywała w lutym br. Prokuratura Regionalna w Lublinie, jeden z podejrzanych w sprawie przez całe postępowanie wskazywał na udział Andruszkiewicza w procederze podrabiania podpisów i również w trakcie bezpośredniej konfrontacji z nim potwierdził "swoje stanowisko w zakresie roli i udziału (Andruszkiewicza) w przestępczym procederze".
Andruszkiewicz zapewniał wówczas w wpisie na X, że "nic nikomu nie kazał, a ten zarzut to wyssana z palca bajeczka użyta dziś jako polityczna pałka" oraz że "obalę tę kłamliwą tezę podobnie jak tę, że niby osobiście fałszował podpisy".
źródło: PAP | red: sk, zmj