Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Pijana 21-latka opiekowała się dzieckiem. Zapłakana dwulatka szukała ratunku u sąsiadki
Prawie dwa promile alkoholu miała 21-letnia matka, która opiekowała się swoją dwuletnią córką. Doszło do tego w jednym z mieszkań w bloku na osiedlu Południe w Łomży.
Dziecko uciekło z mieszkania, gdzie trwała alkoholowa impreza, do sąsiadki. Kobieta poinformowała o sytuacji policjantów - mówi podkomisarz Karolina Wojciekian z Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
Z relacji zgłaszającej wynikało, że do jej drzwi zapukała zapłakana i wystraszona mała dziewczynka. Kobieta przekazała policjantom, że dziecko przyszło do nich z sąsiedniego mieszkania. Dziewczynka nie chciała wracać do miejsca, z którego wyszła. Po chwili do zgłaszającej przyszła kobieta, która twierdziła, że jest mamą dziewczynki. Siłą zabrała płaczące dziecko, które krzyczało, że to nie jej mama - relacjonuje policjantka.
Policjanci szybko przyjechali pod wskazany adres, ale początkowo nikt nie otwierał drzwi. Dopiero po kilkunastu minutach udało im się dostać do środka. W mieszkaniu policjanci zastali dwóch mężczyzn, dwie kobiety i dwuletnią dziewczynkę.
Matka dziecka próbowała się ukryć pod kocem razem z córką. W mieszkaniu był bałagan, wszędzie były porozrzucane butelki po alkoholu, a w oknie była wybita szyba. Wszyscy dorośli byli pod wyraźnym wpływem alkoholu. Matka dziewczynki miała ponad 1,7 promila alkoholu w organizmie. Nie potrafiła powiedzieć policjantom, kiedy dziecko jadło ostatni posiłek. Wspomniała, że pamięta tylko, jak córka jadła poprzedniego wieczora. Wezwana na miejsce załoga karetki pogotowania zdecydowała o zabraniu dziecka do szpitala. Małej dziewczynce cały czas towarzyszyła policjantka, a dwulatka nie opuszczała jej nawet na krok, ciągle się do niej przytulając - mówi Karolina Wojciekian.
Dziewczynka została w szpitalu pod opieką lekarzy. Była odwodniona i niedożywiona.
21-latka tłumaczyła policjantom, że przyjechała na kilka dni do znajomych i od poprzedniego dnia pili alkohol. Twierdziła jednak, że opiekowała się dzieckiem. Do dziecka, które zostało w szpitalu, przyjechał jego ojciec.
Matka dostała zakaz zbliżania się i kontaktowania się z dzieckiem. Grozi jej do 5 lat więzienia za narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
| red: bs