Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Spór o rowery w centrum Białegostoku. Miasto wyjaśnia kontrowersyjny zapis
Władze miasta mówią o "błędzie komunikacyjnym" - radni opozycji o "wycofywaniu się rakiem" z kontrowersyjnej decyzji. Przedstawiciele Białegostoku tłumaczą się z zapisu w regulaminie korzystania z Rynku Kościuszki i zapewniają, że nie będzie tam zakazu wjazdu rowerów.
- Zakazuje się wjazdu na obszar wszelkich pojazdów z wyjątkiem pojazdów służb miejskich i komunalnych oraz wjazdów odbywających się za zgodą zarządcy terenu - tak brzmi paragraf szósty przyjętego 22 kwietnia regulaminu korzystania z Rynku Kościuszki i Placu Jana Pawła II w Białymstoku.
Rowerzyści: zapis może oznaczać zakaz
Zapis ten trudno zinterpretować inaczej, jak zakaz wjazdu także dla rowerów, co byłoby prawdziwym absurdem komunikacyjnym - mówi Bartosz Czarniecki ze Stowarzyszenia Rowerowy Białystok.
Jest to centralne miejsce, gdzie się zbiegają wszystkie trasy. I jeżeli teraz wycinamy ten obszar, to nagle okazuje się, że rowerzyści chcąc legalnie, nie po chodniku wjechać w ten obszar, przejechać przez niego podczas swoich codziennych podróży, musieliby nagle znaleźć się wśród ruchu samochodów. Dotyczyłoby to też dzieci z kartą rowerową, które musiałyby poruszać się jezdnią - wyjaśnia Bartosz Czarniecki.
Miasto: to błąd komunikacyjny
Tymczasem władze miasta tłumaczą w poniedziałek (27.04), że rowery na Rynku Kościuszki zostaną, a zamieszanie z tym związane jest konsekwencją błędów komunikacyjnych.
Myślę, że to po prostu jest to kwestia pewnej komunikacji, która tutaj została może nie do końca dochowana. Zgodnie z ustawionymi znakami, które się nie zmienią, rowery mogą wjeżdżać na Rynek Kościuszki - zapewnia zastępca prezydenta Białegostoku Tomasz Klim.
Podobnego zdania jest Gracjan Eshetu-Gabre, szef klubu radnych Koalicji Obywatelskiej.
Uspokajam, że nikt nie zamierzał i nie zamierza ścigać mieszkańców Białegostoku za wjazd rowerami - mówi Eshetu-Gabre.
Opozycja: "wycofywanie się rakiem"
Tymczasem radna z klubu Prawo i Sprawiedliwość Agnieszka Rzeszewska mówi, że to nie była tylko wpadka komunikacyjna - tylko faktycznie pod głosowanie przedstawiono dokument, w którym wprowadzono zakaz wjazdu rowerów na Rynek Kościuszki. Przypomina, że podczas sesji radni zadawali pytania na ten temat i nie otrzymali odpowiedzi.
Teraz jest to wycofanie się rakiem pod presją opinii publicznej. Gdyby było inaczej, nie byłoby tej całej awantury na sesji. Dlaczego nam nikt na to nie odpowiedział? - pyta Rzeszewska.
Co dalej z regulaminem?
Obecnie za zgodą władz miasta rowerzyści na Rynek Kościuszki wjeżdżać mogą i do tej pory nie informowano, by takie rozwiązanie zagrażało bezpieczeństwu. Tak ma być też po wejściu w życie regulaminu, czyli od 9 maja.
| red: gl