Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Burzliwa sesja sejmiku. Poszło o pakt migracyjny [zdjęcia]
Po burzliwej dyskusji podlascy radni nie głosowali jednak nad wnioskiem PiS o przyjęcie stanowiska sejmiku sprzeciwiającego się regulacjom paktu migracyjnego. Na wniosek szefa klubu radnych KO Karola Pileckiego tematem radni mają się zająć na czerwcowej sesji.
Spór o treść stanowiska
Karol Pilecki argumentował, że wszystkim zależy na tym, by w województwie podlaskim nie było migrantów, którzy dostali się do Europy nielegalnie. Jak mówił - stanowisko musi być jednak wspólnie wypracowane przez wszystkie sejmikowe kluby. Powinno też być tak sformułowane, by nie pojawiły się żadne zarzuty dotyczące dyskryminacji i by Podlaskie nie straciło przez nie unijnych funduszy.
Ostre słowa przewodniczącego "Solidarności"
W ostrym tonie wypowiedział się przewodniczący podlaskiej "Solidarności" Józef Mozolewski, który zarzucił marszałkowi manipulację. Chodziło o poniedziałkowe (25.05) posiedzenie Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego, która na wniosek marszałka przyjęła apel do radnych województwa, aby nie podejmowali działań mogących ograniczyć możliwość pozyskiwania przez województwo podlaskie środków z funduszy europejskich przeznaczonych na bezpieczeństwo i rozwój regionu.
Mozolewski opuścił obrady rady przed głosowaniem w sprawie tego apelu, bo - jak mówi - prezydium rady nie powinno być gremium do bezmyślnego zatwierdzania ukierunkowanych politycznie stanowisk.
Okrzyki na sali
O przyjęcie stanowiska przeciwko paktowi migracyjnemu do podlaskich radnych apelowała m.in. poseł PiS Bogumiła Olbryś.
Ostatecznie radny Karol Pilecki zgłosił wniosek o odesłanie projektu stanowiska do wnioskodawcy. Mieszkańcy - grupa kilkudziesięciu osób - zaczęli krzyczeć: "Hańba".
Za wnioskiem było 15 radnych, przeciw - 11. Sprawa paktu migracyjnego ma wrócić za miesiąc. Protestujący opuścili salę obrad w ciszy.
Przepychanki przed sesją
Przed rozpoczęciem sesji doszło do szarpaniny między częścią protestujących a pracownikami ochrony Urzędu Marszałkowskiego, którzy początkowo nie chcieli wpuścić wszystkich chętnych na obrady.
Powodem miała być zbyt mała pojemność sali. Ostatecznie, mimo awantur i przepychanek, protestujący weszli do środka.
Przed Urzędem Marszałkowskim zebrało się około 150 osób. Byli wśród nich przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, podlaskiej "Solidarności", Solidarności Rolników Indywidualnych, Klubu Więzionych, Internowanych i Represjonowanych, Konfederacji oraz klubów "Gazety Polskiej".
Protestujący mieli ze sobą transparenty z hasłami: "Bezpieczeństwo mieszkańców to nie towar", "43 miliony czy nasze bezpieczeństwo?" czy "Pakt migracyjny do kosza".
| red: sk, tk