Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Likwidacja wielkiej bimbrowni pod Mońkami. Sąd w Białymstoku skazał 29-latka na wysoką grzywnę
Na karę 54 tys. zł grzywny skazał we wtorek (2.06) Sąd Rejonowy w Białymstoku mężczyznę oskarżonego o nielegalną produkcję alkoholu na dużą skalę. W bimbrowni było ponad 1,1 tys. l gotowego alkoholu i prawie 55 tys. l zacieru. Sąd uwzględnił wniosek o poddanie się karze. Wyrok jest nieprawomocny.
Nielegalną fabryczkę alkoholu Krajowa Administracja Skarbowa wykryła w gminie Mońki jesienią 2025 r. Zatrzymany został 29-letni mężczyzna nadzorujący tę produkcję. Postawiono mu zarzuty wytwarzania nielegalnego alkoholu i uchylania się od opodatkowania takiej produkcji - podatek akcyzowy został wyliczony na ponad 630 tys. zł.
KAS o tej bimbrowni dowiedziała się podczas kontroli osób handlujących na targowiskach. Działała ona na posesji zabezpieczonej monitoringiem. Była tam kompletna linia do produkcji składająca się m.in. z dwóch kolumn destylacyjnych i dwóch kotłów ogrzewanych z butli gazowych.
Produkcja odbywała się w pomieszczeniach zanieczyszczonych i wilgotnych, w kadziach z zacierem pływały setki martwych owadów.
W pomieszczeniach gospodarczych było łącznie 57 plastikowych pojemników (tzw. mauserów), a w nich prawie 55 tys. l zacieru. Jak podawała KAS, z takiej jego ilości można było wyprodukować co najmniej 8 tys. l nielegalnego alkoholu.
W bimbrowni funkcjonariusze celno-skarbowi znaleźli ponad 1,1 tys. l gotowego już bimbru o mocy ok. 90 proc., blisko 750 kg drożdży, 2,5 t cukru oraz ponad sto butli gazowych do zasilania aparatury. Na posesji był też - wkopany w ziemię - pojemnik służący do przechowywania płynnych odpadów po produkcji.
Śledztwo nadzorowała Prokuratura Rejonowa w Białymstoku. Z aktem oskarżenia skierowała do sądu wniosek o dobrowolne poddanie się karze i wyrok bez rozprawy. Uzgodniona kara to 54 tys. zł grzywny oraz przepadek i zniszczenie wyprodukowanego alkoholu, zacieru i linii do nielegalnej produkcji. Sąd taki wniosek we wtorek uwzględnił.
Oskarżony doskonale zdawał sobie sprawę z tego, co czynił, jakie to miało niebezpieczne skutki, przyznał się i wyraził skruchę. Złożono w sprawie wniosek o skazanie oskarżonego bez przeprowadzania rozprawy, zaproponowane zostały kary, które sąd uwzględnił - mówiła, krótko uzasadniając wyrok, sędzia Iwona Hulko.
Skazany ma ponieść również koszty i opłaty sądowe sięgające 10 tys. zł, w tym koszty zniszczenia bimbru, zacieru i urządzeń do ich produkcji.
źródło: PAP | red: bs