Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Pijany kursant przyłapany w trzeźwy poniedziałek
Jechał samochodem ciężarowym z naczepą i miał półtora promila alkoholu. Do tego nie miał jeszcze prawa jazdy, bo... był kursantem, a samochód należał do jednej ze szkół nauki jazdy.
39-letniego mężczyznę policjanci zatrzymali w Starych Kupiskach w ramach akcji trzeźwy poniedziałek, czyli badań wszystkich przejeżdżających danym odcinkiem kierowców.
Łomżyńscy policjanci z ruchu drogowego przed godziną siódmą zatrzymali do kontroli samochód ciężarowy nauki jazdy. Za kierownicą siedział 39-letni kursant robiący prawo jazdy na kategorię C+E. Mieszkaniec województwa mazowieckiego miał blisko 1,6 promila alkoholu w organizmie. Mężczyźnie policjanci zatrzymali prawo jazdy kategorii B. 39-latek odpowie za jazdę pod wpływem alkoholu, za co grozi do trzech lat pozbawienia wolności - mówi Urszula Brulińska z Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
Policjanci sprawdzają teraz, czy ukarany będzie także instruktor, który dopuścił do jazdy pijanego kursanta.
Instruktor jazdy był trzeźwy. Tłumaczył policjantom, że nie wyczuł alkoholu od kursanta. Policjanci ustalają jego odpowiedzialność karną. Należy tu pamiętać o artykule 96 Kodeksu wykroczeń, który mówi, że odpowiedzialność ponosi każdy, kto dysponuje pojazdem i dopuszcza do kierowania nim osobę pod wpływem alkoholu. Dotyczy to zarówno stanu po użyciu alkoholu, jak i stanu nietrzeźwości - dodaje Urszula Brulińska.
Grozi za to mandat do 5000 złotych.
| red: tk
Wzmożonych kontroli prędkości i trzeźwości mogą spodziewać się kierowcy w całym regionie. To w związku z trwającym długim czerwcowym weekendem.
Tragedii na drodze pod Białymstokiem zapobiegli funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej. Na trasie S8 zatrzymali kompletnie pijanego kierowcę.
Piaskowa droga to nie wyjątek od przepisów — o tym przekonał się 61-latek z powiatu sejneńskiego, który uznał, że traktorem po alkoholu można jeździć, byle nie po asfalcie. Mężczyzna miał blisko 2 promile. Na jego trop policjanci trafili po zgłoszeniu sąsiedzkiej awantury. Teraz zamiast przejażdżki będzie tłumaczenie się przed sądem.