Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Byli policjanci przed sądem. Chodzi o odstępowanie od mandatów
Kar od 5 tys. zł do 15 tys. zł grzywny chce prokuratura w procesie 14 osób, w tym b. funkcjonariuszy policji, oskarżonych m.in. o odstąpienie od karania za wykroczenia podczas kontroli drogowych. We wtorek (9.06) przed białostockim sądem zakończył się proces w tej sprawie.
Większość oskarżonych nie przyznaje się i chce uniewinnienia, choć są też osoby, które chcą poddać się karze. Wyrok ma być ogłoszony w czwartek (11.06).
Jak opisała to w akcie oskarżenia prokuratura, w przypadku odstępowania przez policjantów od dokumentowania wykroczeń drogowych i karania za ich popełnienie, było to działanie na szkodę interesu publicznego, polegające na obniżeniu bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz przynosiło straty budżetowi państwa, do którego nie wpływały grzywny czy kwoty z mandatów.
Można było "załatwić" uniknięcie kary
W ocenie śledczych, miał miejsce proceder polegający na tym, iż można było za pośrednictwem wpływowego (z racji stażu pracy i pozycji w wydziale) policjanta niejako załatwić odstąpienie od karania za wykroczenie.
Choć w sprawie są też wątki korupcyjne, prokuratura ocenia, że wszystko działo się przede wszystkim „w imię przyjaźni, relacji w wydziale ruchu drogowego”.
Ale motywacja tych działań, zachowań, nie oznacza że one nie stanowiły czynów zabronionych (...). Nie jest zachowaniem normalnym i typowym dzwonienie do innego funkcjonariusza policji z prośbą, że zrób, załatw - mówił w mowie końcowej prok. Marcin Faszcza z Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.
Wyższych kwot grzywny domaga się on dla byłych policjantów.
Wśród kluczowych dowodów są nagrania rozmów telefonicznych. Wątek tego funkcjonariusza, który w tej sprawie ma status podejrzanego, jest wyłączony i obecnie zawieszony.
Z takim opisem czynów nie zgadzają się obrońcy. Zwracają uwagę, że policjanci mają uprawnienie, by nie karać za wykroczenie, a jedynie pouczyć kierowcę. Adwokaci mówili też, że policjanci nie mają zadań fiskalnych wobec budżetu państwa, czyli karania za wykroczenia drogowe za wszelką cenę.
Śledztwo rozpoczęło się od kontroli operacyjnej. Zarzuty dotyczą przypadków z 2015 i 2016 roku.
Zarzuty dotyczą mandatów, punktów karnych i praw jazdy
Prokuratura Regionalna w Białymstoku zarzuca byłym już policjantom m.in. niedopełnienie obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez osoby, które uniknęły mandatów i punktów karnych czy nawet obligatoryjnego zatrzymania prawa jazdy, np. za przekroczenie prędkości.
Według śledczych funkcjonariusze np. udzielali jedynie pouczeń, ale też odnotowywali nie faktyczne wykroczenie drogowe, lecz mniejszej wagi (np. jazdę bez włączonych świateł mijania zamiast przekroczenia prędkości).
Niektórzy oskarżeni mają zarzuty podżegania kolegów - policjantów do takich zachowań. Dwie osoby mają zarzuty związane z tym, że właścicielowi firmy zajmującej się holowaniem aut i transportem uszkodzonych pojazdów przekazywane były informacje o wypadkach i kolizjach.
źródło: PAP | red: sk