Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Rogatki opadły na autobus, nagrania budzą spór. Co wydarzyło się w Łomży?
Czy kierowca autobusu miejskiego, na który opuściły się rogatki będzie ukarany? Sprawdzają to teraz policjanci. Do zdarzenia doszło na przejeździe kolejowym przy ulicy Pileckiego w Łomży.
Częstym problemem przy wyświetlaniu playera jest używanie Adblocka.
Dłuższe dźwięki na niektórych wersjach przeglądarki Chrome są ucinane.
Z nagrania, które udostępniła spółka PKP PLK wynika, że kierowca wjechał na przejazd na czerwonym świetle. Innego zdania są władze MPK, które prezentują swoje nagrania.
Na nagraniu z PKP PLK widać autobus miejski, który wjechał za sygnalizator i opadły na niego rogatki. Mundurowi nie ukarali jeszcze kierowcy. W zdarzeniu brał udział autobus komunikacji miejskiej, na którego dach opuściła się rogatka kolejowa, wskutek czego doszło do awaryjnego hamowania pociągu. W związku z tym prowadzimy postępowanie sprawdzające, które ma na celu wyjaśnić szczegółowe okoliczności zdarzenia oraz zakres odpowiedzialności karnej kierowcy autobusu.
Według prezesa MPK Łomża Andrzeja Modzelewskiego, kiedy kierowca dojeżdżał do przejazdu, sygnalizacja nie działała, było też stare oznakowanie.
Z nagrań z autobusu jednoznacznie wynika, że kiedy autobus wjeżdżał na przejazd kolejowy, światła nie działały, czyli nie świeciła się sygnalizacja w kolorze czerwonym. Wjechał również, gdy rogatki były podniesione. Oznakowanie pionowe funkcjonowało według starych zasad, czyli stał znak przejazd kolejowy bez zapór.
Na dowód MPK pokazuje swoje nagranie z autobusu. Jak powiedział Andrzej Modzelewski, sprawa wymaga wyjaśnienia. Ale też pokazuje, że trzeba przejrzeć oznakowanie przejazdów w mieście i pomyśleć o kampanii edukacyjnej.
Tylko w ciągu trzech pierwszych dni od powrotu pociągów pasażerskich do Łomży doszło do blisko pięćdziesięciu zdarzeń na przejazdach kolejowych w mieście. Najczęściej kierowcy ignorowali sygnalizację świetlną i często kończyło się to uwięzieniem samochodu na przejeździe.
| red: gl, wsz
Na pewno widać duże zainteresowanie, jeśli chodzi o korzystanie z pociągów. Sam wielokrotnie przejeżdżałem w okolicach naszego dworca i widziałem dużo osób, które wsiadały bądź też wysiadały z pociągów. Cieszymy się z tego, że pociągi wróciły do Łomży. To na pewno duży sukces naszego miasta - po ponad 30 latach nastąpił powrót kolei. To daje duże możliwości. Na razie jest euforia - ocenia prezydent Mariusz Chrzanowski.
Zablokowana była trasa S61 na odcinku Łomża - Szczuczyn, w pobliżu miejscowości Obrytki. Nieprzejezdna była jezdnia w kierunku Łomży.
Po kilkugodzinnej blokadzie można już bez problemu przejechać drogą S61 Ostrów Mazowiecka - Łomża.