Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Tak się bał kontroli, że uciekał przed policją. Mandat dostała matka
14-latek uciekał przed policjantami motorowerem elektrycznym, który nie był dopuszczony do ruchu. Nie miał też uprawnień. Nastolatek z powiatu białostockiego tłumaczył ucieczkę tym, że przestraszył się kontroli.
Było to na osiedlu Bagnówka w Białymstoku.
Jak mówi podkom. Malwina Olszewska z KMP w Białymstoku, policjanci dostali zgłoszenie, że po ulicy Giedroycia w Białymstoku jeździ kilkunastoosobowa grupa nastolatków motorowerami elektrycznymi.
Na miejsce skierowani zostali policjanci patrolówki i drogówki z białostockiej komendy. Zauważyli jadącego jezdnią kierowcę motoroweru elektrycznego, który nie miał tablicy rejestracyjnej.
Mundurowi wydali mu polecenie do zatrzymania się, jednak kierowca skręcił, zjechał na chodnik i zaczął uciekać. Po około 250 metrach uciekinier skręcił w leśną wąską dróżkę, co uniemożliwiło policjantom dalszy pościg.
Policjanci znaleźli nastolatka na ulicy Giedroycia, na parkingu. Stał przy elektrycznym motorowerze Yamaha.
14-latek powiedział policjantom, że nie zatrzymał się do kontroli, ponieważ przestraszył się. Nie miał uprawnień do kierowania tego typu pojazdami.
Na miejscu pojawiła się matka chłopca. Powiedziała, że to ona udostępniła synowi motorower, który nie był dopuszczony do ruchu. Policjanci ukarali ją mandatem w wysokości 5 000 złotych.
Teraz sprawą nastolatka zajmie się sąd rodzinny.
| red: at
Do ośmiu lat więzienia grozi młodemu mężczyźnie, który w swoim samochodzie przewoził nielegalnych migrantów. 19-latek wraz z sześcioma obywatelami Etiopii został zatrzymany w okolicach Grajewa.
Nastolatek uciekał przed policją na niezarejestrowanym motocyklu. Do takiego zdarzenia doszło w czwartek (11.06) popołudniu. Jak mówi podkomisarz Karolina Wojciekian z łomżyńskiej Policji, chłopak wzbudził zainteresowanie patrolu, kiedy wyjeżdżał ze stacji paliw przy ulicy Nowogrodzkiej.
Do 5 lat więzienia grozi kierowcy, który w Białymstoku uciekał przed policją i uderzył w dom na jednym z osiedli. Okazało się, że 60-latek ma dwa zakazy prowadzenia pojazdów.
Do ośmiu lat więzienia grozi kierowcy, który uciekał przed policją, dodatkowo jadąc pod prąd. Na liczniku miał blisko 200 km/h. Jechał bez włączonych świateł, a ucieczkę zakończył na policyjnej blokadzie bez opony i bez błotnika.