Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Konflikt w szpitalu w Bielsku Podlaskim. Wicedyrektor zarzuca związkowcowi nękanie i rasizm
Wicedyrektor czuje się nękany - związkowiec twierdzi, że domaga się tylko informacji dotyczących zarobków i sposobu zarządzania szpitalem. Do Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim wpłynęło zawiadomienie dr. Arsalana Azzaddina ze Szpitala w Bielsku Podlaskim w sprawie internetowej krytyki ze strony przewodniczącego Zarządu Wojewódzkiego Forum Związków Zawodowych Eugeniusza Muszyca.
Chodzi o publikowane na portalach społecznościowych informacje i pytania, dotyczące m.in. zarobków wicedyrektora. Zdaniem dr. Azzaddina nasilona aktywność internetowa pod adresem szpitala ma charakter nękania, także ze względu na pochodzenie narodowościowe.
Prawo pozwala, żeby lekarz pracował na kontrakcie, ile chce. Natomiast ja pracuję, bo nie ma lekarza, a pan Muszyc na Facebooku publikuje informacje na tle rasowym i etnicznym, różne karykatury, różne piosenki. Atakuje nie tylko mnie, ale i moją żonę. To są pomówienia i nękanie trwające już cały miesiąc. To nie są rzeczy normalne. Ja panu Muszycowi nie odpuszczę, bo są pewne granice - powiedział wicedyrektor.
Tymczasem Eugeniusz Muszyc wyjaśnia, że domaga się jedynie ujawnienia informacji dotyczących zarobków i sposobu zarządzania szpitalem. Zwraca uwagę, że dr Arsalan Azzaddin pełni jednocześnie trzy funkcje: wicedyrektora, koordynatora SOR-u oraz lekarza na oddziale chorób wewnętrznych, a w ostatnim czasie miesięcznie mógł pracować nawet po 600 godzin. Zdecydowanie zaprzecza przy tym rasistowskim motywacjom.
Jest to zupełna nadinterpretacja pana dyrektora. Zwrócili się do mnie pracownicy szpitala w związku z nieprawidłowościami, do których tam dochodzi, i jako przewodniczący związku zawodowego po prostu interweniowałem. Stanowczo odrzucam zarzuty dotyczące spraw rasowych. W moich wypowiedziach nie odnosiłem się do narodowości, pochodzenia, rasy ani wyznania pana doktora - argumentuje związkowiec.
Na tym etapie prokuratura nie przesądza, czy związkowiec przekroczył granice dopuszczalnej krytyki.
| red: pc, sk