Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Lipa nie zostanie uznana za pomnik przyrody. Dopóki trwa inwestycja
Stara lipa, o którą walczy grupa Białostoczan, nie może być na razie uznana za pomnik przyrody. Taka jest odpowiedź władz miasta na wniosek mieszkańców osiedla, którzy chcieli chronić to drzewo.
Częstym problemem przy wyświetlaniu playera jest używanie Adblocka.
Dłuższe dźwięki na niektórych wersjach przeglądarki Chrome są ucinane.
A chodzi o lipę drobnolistną przy ulicy Grunwaldzkiej, gdzie eksperci potwierdzili obecność bardzo rzadkiego i chronionego chrząszcza - pachnicy próchniczki. Zagrożeniem jest dla niej powstający w sąsiedztwie blok.
I właśnie o tę inwestycję chodzi. Jak tłumaczy zastępca prezydenta Białegostoku Eliza Cybulko, inwestor dostał zgodę na budowę wcześniej, niż mieszkańcy złożyli wniosek o uznanie lipy za pomnik przyrody. Ale dodaje, że drzewo ma być zabezpieczone przed uszkodzeniem.
Inwestor jest zobligowany do tego, by stosować się do ustawy o ochronie przyrody. Ochrona przyrody mówi o tym, że to drzewo podczas inwestycji należy zabezpieczyć - mówi Eliza Cybulko.
Obrońców lipy to jednak nie przekonuje.
Ubiegając się o pozwolenie na budowę, projektantka oświadczyła brak oddziaływania na działki sąsiednie, brak wpływu na środowisko. Po osiągnięciu swojego celu, czyli uzyskaniu pozwolenia na budowę, strona deweloperska zaczęła występować o wycinkę poszczególnych drzew nie na swoich działkach, tylko na działkach miejskich. Jak w tej sytuacji miasto może ufać deweloperowi? - pyta inicjator akcji Krzysztof Zdzitowiecki.
Zastępca prezydenta dodaje, że lipa ma szansę zostać pomnikiem przyrody, ale dopiero po zakończeniu inwestycji.
Nie rozumiemy, dlaczego inwestycja, która według zatwierdzonego projektu nie oddziałuje na środowisko ani na działki sąsiednie, ma blokować ochronę lipy. Czekanie do końca budowy nie jest ochroną, tylko sprawdzaniem, czy drzewo to przetrwa. My oczekujemy działania teraz - mówi Krzysztof Zdzitowiecki.
Tak więc obrońcy lipy przy ulicy Grunwaldzkiej nie składają broni i będą nadal walczyć o to, by jak najszybciej stała się pomnikiem przyrody.
| red: at
Grupa mieszkańców z osiedla Przydworcowe w Białymstoku walczy o zachowanie starych drzew w sąsiedztwie swoich domów. Szczególnie cenna okazała się stara lipa drobnolistna przy ulicy Grunwaldzkiej, gdzie eksperci potwierdzili obecność bardzo rzadkiego i chronionego chrząszcza.
Ktoś wyciął blisko 50 lip rosnących przy drodze powiatowej w gminie Korycin. W tej sprawie zainterweniowała Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku, która stwierdziła na drzewach gatunki chronione.
Inicjatorzy akcji piszą, że nie chodzi o zwykłe drzewo - ale drzewo, które jest jednym z elementów chroniących kondycję zabytkowego drewnianego domu. Właściciele nieruchomości przy ulicy Grunwaldzkiej w Białymstoku wnioskują o ustanowienie sąsiadującej z posesją lipy nowym pomnikiem przyrody.