Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Oskarżeni o przemyt papierosów za pomocą dronów czekają na wyrok
Przed białostockim sądem zakończył się proces w sprawie przemytu dronami papierosów z Białorusi. Oskarżeni się nie przyznają, zdaniem prokuratury wszyscy trzej brali udział w przemycie papierosów z Białorusi do Polski za pomocą dronów.
Cała trójka oskarżonych to mieszkańcy Białegostoku. Obywatele Białorusi są w Polsce od lat, przebywają tu legalnie. Miejscowa prokuratura rejonowa zarzuciła im, że wzięli udział w nielegalnym sprowadzeniu do Polski, za pomocą bezzałogowego statku powietrznego, 4,6 tys. paczek białoruskich papierosów bez polskich znaków akcyzy.
Wartość przemytu sięga 94 tys. zł. Straż Graniczna znalazła te papierosy w kwietniu w zafoliowanych pakunkach w lasach powiatu białostockiego na podstawie tzw. pinezek (zapisów lokalizacji) znalezionych w telefonie jednego z oskarżonych.
Nie tylko przemyt
Śledczy zarzucili im też naruszenie tzw. ustawy sankcyjnej, czyli przepisów z 2022 r. o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przeciwdziałania wspieraniu agresji na Ukrainę oraz służących ochronie bezpieczeństwa narodowego.
Przepisy te traktują przemyt papierosów z Białorusi, jako kraju uczestniczącego w agresji Rosji na Ukrainę, jak zbrodnię, która podlega karze od 3 do nawet 30 lat więzienia.
Cała trójka to koledzy, dobrze się znają, obywatele Białorusi mieszkali w tym samym budynku, a Polak często do nich przychodził. Wszyscy są tymczasowo aresztowani. Przed sądem żaden z nich nie przyznał się do udziału w przemycie.
Prokuratura uważa za udowodnione, że ich rolą był odbiór przemytu po stronie polskiej, a jedynie za linię obrony uważa twierdzenia tych mężczyzn, że nad ranem, we mgle, szukali tam poroży zwierząt lub zagubionych rzeczy.
Operator po białoruskiej stronie
Akurat tej nocy Straż Graniczna prowadziła w regionie intensywne działania związane z licznymi próbami przemytu papierosów z Białorusi dronami. W telefonie jednego z oskarżonych były koordynaty dwóch miejsc, w których wysłane tam patrole znalazły takie paczki z kontrabandą.
Prokuratura podkreśla przy tym, że proceder nie był możliwy bez zakupu odpowiedniego drona o dużym udźwigu i bez współpracy z pilotem po stronie białoruskiej. Chce kar od trzech lat do trzech lat i ośmiu miesięcy więzienia oraz po 60 tys. zł grzywny dla każdego z trójki oskarżonych.
Obrońcy chcą uniewinnienia, ewentualnie kar możliwie niskich i w zawieszeniu, biorąc też pod uwagę zapowiedź sądu, iż rozważa on zmianę kwalifikacji prawnej czynów z tzw. ustawy sankcyjnej na łagodniejszą (czyli przyjęcie, że zarzucone oskarżonym czyny to przypadek mniejszej wagi).
W ocenie adwokatów nie ma dowodów, by oskarżonym można było przypisać udział w przemycie 4,6 tys. paczek, jak to przyjęła prokuratura w akcie oskarżenia.
W czerwcu w Białymstoku zapadł nieprawomocny wyrok wobec trzech Polaków oskarżonych o udział w podobnym przemycie, ale z użyciem balonów meteorologicznych. Zarzuty objęły przemyt 11,5 tys. paczek papierosów. Jedną osobę sąd skazał na 2,5 roku więzienia, dwie kolejne na kary w zawieszeniu.
źródło: PAP | red: tk