Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Siemieniec oficjalnie przeprasza za kontakty z piłkarskimi sędziami z Ekstraklasy
Trener Jagiellonii Białystok Adrian Siemieniec oficjalnie przeprosił za kontakty z piłkarskimi sędziami z końcówki poprzedniego sezonu Ekstraklasy.
Oświadczenie opublikował na swoich profilach w mediach społecznościowych.
Napisał w nim między innymi, że zachował się nierozważnie i nieodpowiedzialnie i w ten sposób sprawił, że ostatnie dni były bardzo trudne dla jego rodziny, Jagiellonii i całego środowiska piłkarskiego w Polsce.
Dlatego przepraszam. Po prostu, po ludzku przepraszam. Przepraszam swoją rodzinę. Przepraszam swoich zawodników, sztab, kibiców, klub i całą jagiellońską społeczność. Przepraszam kibiców wszystkich klubów oraz wszystkie kluby. Przepraszam swoich kolegów trenerów, z którymi na co dzień rywalizuję na boisku o ligowe punkty. Przepraszam władze piłkarskiego związku i Ekstraklasy. Przepraszam wszystkich sędziów i całe środowisko sędziowskie. Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się rozczarowani, a którym zależy na dobru polskiej piłki - napisał Adrian Siemieniec.
Dodał, że rozumie tych, którzy go krytykowali, ale nie godzi się na hejt i publiczny lincz oraz, że ta granica została przez wielu ludzi przekroczona.
Czasu już nie cofnę, niestety. Chociaż na pewno bym chciał. Wnioski już wyciągnąłem, a jedyne, co mogę zrobić, to wziąć odpowiedzialność za błąd i ciężko pracować nad odbudowaniem zaufania całego piłkarskiego środowiska w Polsce. Obiecuję, że zrobię wszystko, żeby tak się stało - zakończył swoje oświadczenie trener Adrian Siemieniec
Jest świadomy tego, że zawiódł wielu ludzi i naraził na straty wizerunkowe Jagiellonię i jej kibiców. Przyznał, że wystawił zaufanie piłkarskiego środowiska do jego osoby na ogromną próbę.
Adrian Siemieniec pisał SMS-y do sędziego przed meczem z GKS-em Katowice
Sprawę nagłośniła Wirtualna Polska. Jej dziennikarze dotarli do informacji, że Siemieniec w dniu meczu Jagiellonii z GKS w przedostatniej kolejce w Katowicach (2:2), który prowadził Paweł Raczkowski, napisał do przebywającego wtedy w Japonii sędziego Arkadiusza Kamila Wójcika - pracującego jako asystent bądź techniczny - wiadomość ws. ewentualnych żółtych kartek dla jego zawodników, którzy byli zagrożeniu przymusową pauzą w ostatnim meczu sezonu.
Podobne kontakty są zakazane przepisami PZPN, a gdy do nich dojdzie, arbitrzy mają to zgłosić do PZPN, co Raczkowski uczynił zaraz po meczu.
Tłem sprawy jest ubiegłoroczne ubieganie się Arkadiusza Kamila Wójcika o funkcję szefa Kolegium Sędziów PZPN, na którą został wybrany przez władze federacji Marcin Szulc. Później Wójcik zarzucił nowemu kierownictwu Kolegium Sędziów zniesławienie i mobbing, a 9 lipca złożył w związku z tym do Prokuratury Regionalnej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa dotyczącego m.in. gróźb karalnych.
W materiale WP napisano, że wcześniej Arkadiusz Kamil Wójcik miał być namawiany w PZPN, by nie składał tego zawiadomienia, m.in. przez prezesa Cezarego Kuleszę, ale federacja zaprzecza, by taka sytuacja miała miejsce. Natomiast podczas kolejnego spotkania - według relacji Wójcika - poruszono sprawę jego korespondencji z trenerem Adrianem Siemieńcem.
Jagiellonia też wydała oświadczenie
W czwartek (10.09) wieczorem stanowisko wydała Jagiellonia deklarując "pełną gotowość do dalszej, ścisłej współpracy z organami federacji oraz wolę przekazania wszelkich niezbędnych informacji, aby toczące się postępowanie mogło zostać przeprowadzone w sposób wnikliwy i rzetelny”.
Władze białostockiego klubu zapewniły też, że trener Siemieniec cieszy się ich niezmiennym zaufaniem i ma pełne wsparcie.
Klub potwierdził w oświadczeniu opublikowanym na swojej stronie internetowej, że 30 lipca trener wziął udział w posiedzeniu „właściwego organu” PZPN. Jak podała Jagiellonia, stało się to w ramach toczącego się postępowania wyjaśniającego, mającego na celu weryfikację wszelkich okoliczności zdarzenia.
„Zgodnie z posiadaną przez klub wiedzą, po zapoznaniu się ze stanem faktycznym oraz złożonymi wyjaśnieniami, właściwe organy PZPN nie podjęły decyzji o nadaniu sprawie charakteru dyscyplinarnego” - głosi oświadczenie klubu.
Sprawą zajmuje się teraz Komisja Ligi.
źródło: PAP | red: pc, bs