Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Ojciec czterolatki, która wypadła z balkonu w Łomży, nie zgadza się z decyzją sądu. Złożył zażalenie
Ojciec czteroletniej dziewczynki, która 9 sierpnia w Łomży spadła z piątego piętra, złożył zażalenie na postanowienie sądu o umieszczeniu dziewczynki w instytucjonalnej pieczy zastępczej.
Rzecznik Sądu Okręgowego w Łomży sędzia Jerzy Leszczewski potwierdził, że do Sądu Rejonowego w Łomży wpłynęło takie pismo.
Rodzic małoletniej złożył zażalenie na postanowienie sądu, ale go nie podpisał, więc aby mogło być rozpatrywane, został wezwany do uzupełnienia tych braków w ciągu siedmiu dni. Jeśli to zrobi, jego pismo trafi do sądu okręgowego. Podobnie zażalenie ma prawo złożyć także matka, ale na razie nie udało się nawet doręczyć jej postanowienia sądu - mówi sędzia Jan Leszczewski.
To orzeczenie jest nieprawomocne, dlatego w Wydziale Rodzinnym i Nieletnich Sądu Rejonowego w Łomży nadal toczy się postępowanie w sprawie opieki nad czterolatką.
Sąd z urzędu dopuścił dowód w tej sprawie w postaci opinii biegłych z opiniodawczego zespołu specjalistów sądowych. Ta opinia powstanie po wysłuchaniu m.in. przez psychologa, pedagoga, a jeśli będzie potrzeba także psychiatrę, obojga rodziców oraz dziecka i będzie dowodem w sprawie - mówi sędzia Jan Leszczewski.
Natomiast Prokuratura Rejonowa w Łomży nadzoruje postępowanie w sprawie przyczyn i okoliczności samego zdarzenia.
Przypomnijmy, że czteroletnie dziecko samo wyszło na balkon mieszkania na piątym piętrze, a następnie spadło z niego.
Przed tragedią uratowała dziewczynkę tylko skuteczna interwencja sąsiadów.
Matka w tym czasie spała w mieszkaniu, będąc pod wpływem alkoholu. Usłyszała już zarzuty narażenia córeczki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
| red: zh
Zarząd Łomżyńskiego Klubu Sportowego przyznaje, że klub ma problemy finansowe. W mediach społecznościowych pojawiło się oświadczenie, w którym czytamy tłumaczenia zarządu dotyczące tego, co według jego członków doprowadziło do obecnej sytuacji.
Prokuratura Rejonowa w Suwałkach wciąż bada sprawę 47-letnich bliźniąt, które miały być przez lata izolowane i zaniedbywane w jednym z domów w podsuwalskiej wsi. Śledczy przesłuchują kolejne osoby, a wkrótce do postępowania dołączą biegli z zakresu medycyny sądowej. Matka i siostra pokrzywdzonych nadal pozostają w areszcie.
Prokuratura Rejonowa w Łomży nadzoruje śledztwo w sprawie pogryzienia dwuletniego chłopca. Na ten moment nikt nie usłyszał zarzutów.