Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Historie, o których milczano przez pokolenia. Jak dotrzeć do prawdy? [PODCAST]
Przez dziesięciolecia w wielu rodzinach nie mówiło się o wojennych i powojennych losach przodków. Jak dziś dotrzeć do prawdy i gdzie szukać dokumentów? O tym w najnowszym odcinku podcastu "Kod przeszłości" rozmawiają Dorota Sokołowska i Katarzyna Droga z badaczem historii najnowszej i podziemia niepodległościowego - Dariuszem Syrnickim.
Rodzinne tajemnice mogą dotyczyć pochodzenia, zmian nazwisk i wyznania, kryzysów rodzinnych, ale także wojny, działalności konspiracyjnej czy powojennych represji. Często towarzyszą im dwie silne emocje: strach i wstyd. Przez lata w wielu domach obowiązywała prosta zasada: o pewnych sprawach nie należy mówić.
Subskrybuj nasz kanał i nie przegap kolejnych rozmów o historii, która wciąż skrywa wiele tajemnic. Nowe odcinki co drugi piątek o 17:00 na kanale YouTube.
"Tylko nie mów o tym nikomu"
Szczególnie trudne były historie osób związanych z Armią Krajową i powojennym podziemiem niepodległościowym. Jak mówi Dariusz Syrnicki - w wielu miejscowościach naszego regionu podobne historie były bardzo powszechne, ale przez dziesięciolecia pozostawały niedopowiedziane albo całkowicie przemilczane.
Przekazywane w rodzinach opowieści nie zawsze były też zgodne z oficjalną narracją czasów PRL. Zdarzało się, że dzieci przez lata nie znały działalności swoich rodziców czy dziadków, bo ci nie chcieli albo nie mogli o niej mówić.
Dariusz Syrnicki podkreśla, że milczenie często wynikało z doświadczeń represji. Ludzie, którzy przeszli więzienia i brutalne śledztwa, nie chcieli wracać do swoich przeżyć, a niekiedy ukrywali je nawet przed najbliższą rodziną.
Gdzie szukać informacji o swoich przodkach?
Jednym z najważniejszych źródeł są dokumenty zgromadzone w Instytucie Pamięci Narodowej i archiwach państwowych. Jak mówi gość podcastu "Kod przeszłości" - zachowane materiały potrafią być niezwykle szczegółowe i pozwalają zweryfikować opowieści, które przez lata funkcjonowały jedynie w przekazie ustnym.
Osoby prywatne mogą występować o informacje dotyczące swoich bliskich. Dziennikarze i naukowcy mają natomiast możliwość prowadzenia szerszych kwerend dotyczących konkretnych osób, wydarzeń i środowisk.
W archiwach IPN zachowały się także dokumenty dotyczące samego podziemia - między innymi materiały związane z łącznością, rekwizycjami, regulaminami i działalnością poszczególnych struktur.
Rodzinna opowieść nie zawsze wystarczy
Dariusz Syrnicki zwraca uwagę, że po kilkudziesięciu latach w lokalnych opowieściach mogą pojawiać się przeinaczenia i dopowiedzenia. Dlatego relacje rodzinne czy wspomnienia mieszkańców warto zestawiać z dokumentami.
Zdarza się, że nazwisko, data i samo wydarzenie się zgadzają, ale okoliczności wyglądają zupełnie inaczej, niż zapamiętała je lokalna społeczność. Dotyczy to również najbardziej kontrowersyjnych historii związanych z działalnością powojennego podziemia.
Gość Polskiego Radia Białystok podkreśla, że w dokumentach można odnaleźć także ślady pomyłek, konfliktów czy niesłusznych oskarżeń. Przywołuje między innymi przypadek dowódcy podziemia zabitego przez własnych ludzi po podejrzeniu o współpracę z Urzędem Bezpieczeństwa. Dopiero później miało się okazać, że był ofiarą prowadzonej przeciwko niemu gry operacyjnej.
Poznać fakty, a nie wybielać przeszłość
Dorota Sokołowska i Katarzyna Droga podkreślają, że celem rodzinnych poszukiwań nie powinno być tworzenie idealnego obrazu przodków. Ważniejsze jest ustalenie faktów i zaakceptowanie tego, że historia rodziny może być skomplikowana. Czyny przodków - zarówno bohaterskie, jak i te trudne do zaakceptowania - nie są czynami kolejnych pokoleń. Poznanie prawdy może natomiast pomóc zakończyć wieloletnie milczenie i uwolnić rodzinę od ciężaru niedopowiedzeń. Dariusz Syrnicki również przekonuje, by nie bać się badania powojennej historii własnej rodziny. Jak mówi - dokumenty mogą pokazać przeszłość zupełnie inaczej, niż przedstawiały ją funkcjonujące przez lata lokalne opowieści.
| red: sk