Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Podlaskie szkoły gotowe na zagrożenia z powietrza. Kuratorium i wojsko opracowały procedury
Podlaskie szkoły są przygotowane na przypadek zagrożenia z powietrza oraz pojawienia się dronów. Kuratorium Oświaty w Białymstoku we współpracy z 1 Podlaską Brygadą Obrony Terytorialnej opracowało i przekazało wszystkim placówkom w regionie ramowe procedury bezpieczeństwa.
Te procedury nie są po to, żeby kogokolwiek straszyć, ale przede wszystkim po to, żeby być w gotowości i być przygotowanym - podkreśla podlaski kurator oświaty Agnieszka Krokos-Janczyło.
Z racji tego, że wraz z rozpoczęciem roku szkolnego pojawiały się pytania od dyrektorów i rodziców o reakcję na alerty znane z województw podkarpackiego czy lubelskiego, zwróciliśmy się o wsparcie do wojska. Chcemy uspokoić, że w naszym województwie jesteśmy przygotowani - mówi Agnieszka Krokos-Janczyło.
Procedury opracowane przez 1 Podlaską Brygadę Obrony Terytorialnej uwzględniają trzy warianty postępowania. Jak mówi dowódca 1PBOT generał Mieczysław Gurgielewicz, przygotowano je w oparciu o to, czy dana szkoła posiada własne miejsce schronienia, czy wyznaczona strefa znajduje się w jej sąsiedztwie, czy też młodzież ma ukryć się w bezpiecznych pomieszczeniach wewnątrz budynku, z dala od okien.
Dyrektorzy placówek dostosowują obecnie wytyczne do warunków swoich obiektów.
Naszą rolą jako dyrektorów jest budowanie świadomości i kultury bezpieczeństwa. W przypadku ewentualnego ataku przekazaliśmy nauczycielom, aby przerwać lekcje, zachować bezwzględnie spokój i w zorganizowany sposób poprowadzić młodzież. Pierwszy z sali wychodzi nauczyciel, który jest przewodnikiem. Zalecamy, aby uczniowie mieli w tym czasie wyłączone telefony komórkowe i wyraźnie słuchali poleceń - mówi dyrektor ZST im. Gen. Andersa w Białymstoku Renata Frankowska.
Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Wasilkowie Lucyna Bejm zaznacza, że po zaprezentowaniu zasad radzie rodziców udało się rozwiać pewne obawy opiekunów.
Rodzice najmłodszych są szczególnie uwrażliwieni. Pytali, czy mogą przyjechać po dziecko - mogliśmy od razu odpowiedzieć, że nie ma takiej możliwości. Dzieci nie będą nigdzie wywożone. Rodzice nie powinni wydzwaniać do szkoły ani do dzieci, nie powinni też przyjeżdżać. Ważne jest, aby nam zaufać - my wiemy, co robić, a dzieci są pod naszą opieką. Drogi dojazdowe muszą pozostać przejezdne dla służb ratunkowych - dodaje Lucyna Bejm.
W razie alertu bieżące informacje mają być przekazywane rodzicom za pośrednictwem dziennika elektronicznego.
| red: bs