Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości Łomża | WIADOMOŚCI ŁOMŻA: Sól to za mało. Dodatkowo piasek i chemiczna mieszanka - tak z zimą walczą drogowcy w Łomży
O połowę więcej soli drogowej niż w całym poprzednim sezonie zużyli do tej pory drogowcy w Łomży.
Jak mówi Marek Olbryś, dyrektor miejskiej spółki odpowiedzialnej za stan łomżyńskich ulic, ta zima jest wyjątkowo intensywna.
Nasza firma zgromadziła na sezon zimowy ponad 1000 ton soli. A praktycznie całość żeśmy już zużyli. Zostało jeszcze może 100 ton. Natomiast już mamy zamówienie, zgodnie z przepisami o zamówieniach publicznych, na 600 ton soli. 300 mamy już zwiezione, 300 będziemy zwozić - mówi Marek Olbryś.
Rok temu przez całą zimę drogowcy w Łomży zużyli 600 ton soli drogowej.
Nie działa ona jednak przy wyjątkowo niskiej temperaturze. Dlatego kiedy spada ona poniżej minus 10 stopni, drogowcy korzystają ze specjalnej mieszanki chemicznej.
Natomiast to jest bardzo drogi środek. Tam, gdzie sypiemy sól, to też jeżeli są minusowe temperatury minus 8, minus 9, ona bardzo powoli działa. I tutaj nie możemy tylko i wyłącznie na soli skończyć. Też sypiemy piaskiem, szczególnie na Zjeździe, na ulicy Sikorskiego, gdzie są duże podjazdy i na mostach. Ludzie pracują po 12 godzin - tłumaczy Marek Olbryś.
Do tej pory drogowcy skupiali się przede wszystkim na głównych ulicach. Teraz zajęli się także pozostałymi. Wywożą też śnieg z wielu części miasta, do specjalnie wyznaczonego miejsca koło mostu Hubala.
| red: pp
Dzięki temu będzie mniej zalegającego na chodnikach śniegu. W Augustowie wyznaczono dwa specjalne miejsca, do których mieszkańcy mogą wywozić zebrany śnieg.
Po intensywnych opadach śniegu na podlaskich drogach może być ślisko, możliwe też są opóźnienia pociągów. Pogoda da się we znaki, ale już nie tak mocno jak w poprzednich dniach.
- Nasz harmonogram w praktyce musimy cały czas "szyć". Oprócz zaplanowanych przeglądów i napraw reagujemy też na bieżąco, gdy zdarzają się sytuacje, w których coś po prostu wypada z planu - mówił w Polskim Radiu Białystok Tomasz Galicki, dyrektor Podlaskiego Zakładu POLREGIO, tłumacząc skalę zimowych awarii.
Trwające od kilkunastu dni siarczyste mrozy szkodzą infrastrukturze wodociągowej. Nie ma tygodnia, w którym nie dochodziłoby do awarii w białostockiej sieci.