Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości Łomża | WIADOMOŚCI ŁOMŻA: Oszustwo "na pracownika banku" w powiecie grajewskim. Kobieta straciła prawie 40 tysięcy złotych
Prawie 40 tysięcy złotych straciła mieszkanka powiatu grajewskiego. Jak mówi aspirant Sylwia Gosiewska z Komendy Powiatowej Policji w Grajewie, do kobiety zadzwonił mężczyzna, który powiedział, że jest pracownikiem banku, a jej pieniądze są zagrożone.
- Twierdził, że ktoś wykorzystał jej dane osobowe i złożył wniosek o kredyt na 75 tysięcy złotych. Aby zapobiec utracie pieniędzy, polecił jej wypłacić wszystkie oszczędności z konta. Kobieta wykonała polecenie oszusta i wpłaciła gotówkę we wpłatomacie, używając przekazanych kodów BLIK. W trakcie rozmowy była przełączana do kolejnych rzekomych pracowników banku. Oszuści straszyli ją prokuraturą i konsekwencjami karnymi - mówi aspirant Sylwia Gosiewska.
Kobieta straciła 37 tysięcy złotych. Dopiero po powrocie do domu zorientowała się, że została oszukana.
Dlatego policjanci kolejny raz przypominają, żeby nikomu nie podawać swoich danych w Internecie lub przez telefon. A policjanci czy pracownicy banku nigdy nie proszą o przekazywanie pieniędzy.
Oszuści wykorzystują naszą ufność, pośpiech i emocje, żeby wyłudzić pieniądze lub dane. Pamiętajmy, że mogą też dzwonić, podając się za policjanta, urzędnika, prokuratora czy naszych znajomych. Zawsze chodzi o to samo, żebyśmy działali pochopnie. Najważniejsze co możemy zrobić, to zachować ostrożność, weryfikować każdą prośbę i nigdy nie udostępniać nikomu swoich danych ani kodów. Nawet jeśli jest to osoba, która wydaje nam się wiarygodna - dodaje aspirant Sylwia Gosiewska.
Lepiej sprawdzić niż stracić pieniądze, a o każdej próbie oszustwa informujmy policjantów. Można to zrobić dzwoniąc pod numer alarmowy 112.
| red: gl, pp
Kolejne oszustwo na węgiel w powiecie augustowskim. Tym razem ofiarą padła 49-latka. Zaufała ogłoszeniu znalezionemu w internecie i w ten sposób straciła ponad 1200 złotych.
Blisko 400 tys. złotych stracili dwaj mieszkańcy Białegostoku, którzy inwestowali w Internecie. Rzekomi doradcy inwestycyjni namawiali ich telefonicznie na kolejne przelewy pieniędzy obiecując wielkie zyski.
Wystarczy jeden link i kilka kodów BLIK, żeby pieniądze z konta zaczęły błyskawicznie znikać. Przekonała się o tym mieszkanka powiatu sejneńskiego, oszukana podczas sprzedaży na popularnym portalu ogłoszeniowym. 42-latka chciała sprzedać część samochodową, ale zamiast tego straciła straciła blisko 13 tysięcy złotych.