Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości Łomża | WIADOMOŚCI ŁOMŻA: Dramatyczne zdarzenie w Łomży. 4-letnia dziewczynka wypadła z balkonu - sąsiadom udało się ją złapać [wideo]
Było o włos od tragedii, na szczęście udało się jej uniknąć dzięki postawie sąsiadów. 4-letnia dziewczynka wypadła z balkonu z piątego piętra w jednym z łomżyńskich bloków. Sąsiadom udało się złapać dziecko.
Zgłoszenie w sprawie dziecka wpłynęło po południu. Do zdarzenia doszło w jednym z bloków os. Sybiraków w Łomży.
Mieszkańcy zauważyli dziecko, stojące po zewnętrznej stronie balustrady.
- Szybko zareagowali. Czterech mężczyzn rozłożyło koc i złapało spadające dziecko - poinformowała Polskie Radio Białystok podkom. Karolina Wojciekian z Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
Tuż po godz. 14:00 otrzymaliśmy zgłoszenie, że na jednym z łomżyńskich osiedli na piątym piętrze na barierce balkonowej znajduje się dziecko, trzymając się jej rączkami po zewnętrznej stronie. Po chwili dziecko spadło, jednak sąsiedzi zdążyli rozciągnąć koc, na który spadło to dziecko. Dzięki ich postawie udało się uniknąć tragedii. 4-latka przytomna została zabrana do szpitala - mówi podkomisarz Wojciekian.
Jednym z tych, którzy ruszyli na ratunek dziewczynce, która była na balustradzie balkonu na piątym piętrze bloku był Dariusz Płoński.
Kiedy wyszedłem z bloku, usłyszałem krzyki ludzi, spojrzałem w górę i zobaczyłem dziecko, które tam było niemal nagie, tylko w koszulce. Dziewczynka była raz z jednej strony bariery, raz z drugiej. Krzyczałem do niej, żeby się nie ruszała, ale nie reagowała. Wówczas pojawił się jeden z sąsiadów z kocem i we trzech przeskoczyliśmy na taras pod tym balkonem. Wołałem jeszcze o kogoś do pomocy, ale ludzie albo nie słyszeli mnie, albo się bali, w każdym razie we trzech rozpostarliśmy ten koc. To były sekundy, bo kiedy spojrzałem znów do góry i zobaczyłem, że dziecko jest już w innym miejscu, ledwo zdążyliśmy także się przesunąć, żeby spadło na koc. Co prawda wypadła potem z niego i uderzyła nawet główką o podłoże, ale sąsiadka lekarka, która tam przyszła zbadała ją i stwierdziła, że prawdopodobnie ma tylko zwichniętą nóżkę - opowiada Dariusz Płoński.
Adrenalina była taka, że gotów byłem łapać to dziecko w ręce, gdyby nie pojawił się ten sąsiad z kocem – opowiada Dariusz Płoński.
Urszula Brulińska z biura prasowego KMP w Łomży poinformowała, że 27-letnia matka dziewczynki, która w czasie gdy powinna opiekować się dzieckiem, będąc pod wpływem alkoholu, nie usłyszała dotychczas żadnych zarzutów, ale policja prowadzi postępowanie w kierunku narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utarty życia lub ciężkiego uszkodzenia ciała, co zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności.
4-letnia dziewczynka przytomna trafiła do szpitala, przebywa na obserwacji w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. Jest tam również jej matka. Miała 0,7 promila alkoholu. Ojciec dziecka - jak się dowiedzieliśmy - jest za granicą.
Jak nas poinformowała rzeczniczka szpitala - Aneta Łukowska - życiu dziewczynki nie zagraża niebezpieczeństwo.
| red: gl, wsz, sk, tk