Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości Łomża | WIADOMOŚCI ŁOMŻA: Nowe informacje po wypadku 4-latki w Łomży. Dziewczynka trafi do pieczy zastępczej
Rodzice czterolatki, która spadła w niedzielę (9.08) z balkonu piątego piętra w Łomży, nie będą się nią opiekować.
Sąd Okręgowy w Łomży postanowił, że dziewczynka, która spadła z balkonu w Łomży, trafi do pieczy zastępczej.
Sąd zdecydował o pieczy zastępczej
Sama rozprawa była niejawna. Wiadomo tylko, że wysłuchano oboje rodziców i na tej podstawie sąd uznał, że - ze względu na dobro dziecka - powinien zająć się nim ktoś zupełnie inny. I to nawet nie spośród członków rodziny któregoś z rodziców.
Tym bardziej, że z nieoficjalnych informacji wynika, że dziewczynka nie była w żaden sposób leczona ani nawet zdiagnozowana, chociaż zachodzą przesłanki, że już znacznie wcześniej powinien zbadać ją lekarz.
Obecne orzeczenie sądu podlega natychmiastowej wykonalności, ale jest zaskarżalne i nie wiadomo, czy zarówno matka, jak i ojciec dziewczynki pogodzą się z nim.
Rodzina była wcześniej w zainteresowaniu sądu
Rodzina czterolatki od początku tego roku jest w kręgu zainteresowania sądu rodzinnego w Łomży. Nastąpiło to na wniosek matki dziewczynki - informuje rzecznik Sądu Okręgowego w Łomży, sędzia Jan Leszczewski.
Wcześniej jednak - z uwagi na dobro dziecka - sąd ustanowił kuratora, którego zadaniem było kontrolowanie wykonywania władzy rodzicielskiej i nie wycofał się z tej decyzji nawet po tym, jak oboje rodzice pogodzili się na sali sądowej.
Matka była pod wpływem alkoholu
Ojciec dziewczynki pracował ostatnio za granicą i wrócił do kraju na wieść o wypadku córki.
Matka, która w tym czasie miała opiekować się dziewczynką, była pod wpływem alkoholu, gdy czterolatka wyszła na balkon i spadła z niego. Przed tragedią uchroniła ją spontaniczna, ale skuteczna interwencja sąsiadów, którzy rozciągnęli pod balkonem koc.
Śledczy chcą postawić matce zarzut
Matka nie usłyszała jeszcze zarzutów, śledczy chcą jej postawić zarzut narażenia życia dziecka na utratę zdrowia lub życia. Będzie jej za to grozić do 5 lat więzienia.
| red: gl