Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości Łomża | WIADOMOŚCI ŁOMŻA: Po ataku 11-latka - spotkania z dziećmi w szkole w Ptakach. Dziewczynka w szpitalu
10-latka, którą zaatakował we wtorek (22.09) toporkiem w szkole rok starszy uczeń, może jeszcze w środę (23.09) wrócić do domu. Dziewczynka trafiła do Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, gdzie przeszła szczegółowe badania.
W środę (23.09) może zapaść decyzja o wypisaniu dziewczynki ze szpitala.
Przed chwilą rozmawiałem z tatą dziewczynki. Jest jeszcze w tej chwili w szpitalu, ale może tak być, że jeszcze dzisiaj wróci do domu. Jeżeli tylko będą na miejscu, chcemy i ich objąć pomocą psychologiczną. Rodziców pokrzywdzonej dziewczynki, ale oczywiście też rodziców tego chłopca, bo przecież tam też jest tragedia - mówi wójt gminy Turośl Piotr Niedbała.
Psychologowie pomagają uczniom i rodzicom
Już w środę uczniowie, rodzice i nauczyciele ze szkoły w Ptakach mieli spotkania z psychologami.
Żeby uspokoić te dzieci, bo o niczym innym nie mówią. Tylko jeden temat - zdarzenie z wczoraj. Ja nie jestem psychologiem, ale myślę, że oni się na tym znają i wiedzą, jak do dzieci podejść, co powiedzieć, żeby wszyscy mogli wrócić do normalnego funkcjonowania - mówi wójt.
Zajęcia ze specjalistami były podzielone na grupy. Najpierw z wychowawcami, potem z psychologami szkolnymi i z Poradni Pedagogicznej.
Pomoc także w innych szkołach
Podobne spotkania odbędą się we wszystkich gminnych szkołach. Może do nich dojść w czwartek (24.09).
Kierownik Zespołu Obsługi Szkół po spotkaniu pedagoga psychologa z Poradni Pedagogicznej tutaj w Szkole Podstawowej w Ptakach będzie dzwonił, będziemy się umawiali i organizujemy spotkania we wszystkich szkołach na terenie gminy. Ja myślę, że jeżeli da radę, to zrobimy to już jutro. Będziemy bezpośrednio jeździli do każdej ze szkół. W innych szkołach o tym się tylko mówi. Dzieci są wystraszone, a psycholog wie, jak się zachować, co powiedzieć tym dzieciom w takiej sytuacji - dodaje wójt.
11-latek nie odpowiada jak osoba dorosła
11-latek, który zaatakował toporkiem rok młodszą dziewczynkę nie może zostać ukarany. Tak mówią przepisy. Jak mówi rzecznik Sądu Okręgowego w Łomży, sędzia Jan Leszczewski, granicą jest tu wiek 13 lat.
Jeżeli osoba w wieku poniżej 13 lat dopuści się takiego i podobnego czynu, nie ponosi odpowiedzialności karnej. Do 13. roku życia jest prowadzone postępowanie wyłącznie na podstawie ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich. W takim przypadku, jeżeli dojdzie do takiego zdarzenia, Policja zgromadzone materiały przekazuje do Sądu, do Wydziału Rodzinnego i Nieletnich - mówi sędzia Jan Leszczewski.
O dalszych środkach zdecyduje sąd rodzinny
Sąd podejmie teraz decyzję o przyszłości tak młodej osoby. Nie może ona jednak trafić nawet do "poprawczaka".
Taka osoba nie może być umieszczona w zakładzie poprawczym. Jedynie może być umieszczona w miejscu, gdzie są stosowane środki wychowawcze lub leczniczo-terapeutyczne. To może być normalny szpital bądź szpital mający status placówki resocjalizacyjnej - dodaje sędzia.
Rodzina zostaje też objęta nadzorem kuratora
Dziewczynka miała być przypadkową ofiarą
Jak mówili świadkowie ataku, dziewczynka była najprawdopodobniej przypadkową ofiarą. Jako pierwsza przechodziła koło łazienki, z której 11-latek wyszedł z toporkiem.
Chłopca obezwładnił jeden z rodziców, który odprowadzał swoje dziecko do szkoły.
| red: tk, gl