Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości Studio Suwałki | Wiadomości Studia Suwałki: Groziło mu bankructwo. Spór o opony zakończony
To koniec batalii, która mogła doprowadzić do bankructwa. Suwalski przedsiębiorca Sławomir Jakubowski może w końcu odetchnąć z ulgą.
Częstym problemem przy wyświetlaniu playera jest używanie Adblocka.
Dłuższe dźwięki na niektórych wersjach przeglądarki Chrome są ucinane.
Urząd Marszałkowski w Białymstoku umorzył postępowanie i wycofał się z nałożenia 2 mln zł kary z odsetkami za przekazanie zużytych opon na cele ekologiczne.
Sprawa zaczęła się w 2018 roku. Wtedy to suwalski wulkanizator przekazał lokalnej fundacji 82 zużyte opony, które miały posłużyć do stworzenia proekologicznego ogrodu. Urzędnicy uznali to za składowanie odpadów. To rozpoczęło sądowo-administracyjną batalię, która swój finał miała w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.
W oparciu o jego wyrok Urząd Marszałkowski w Białymstoku zdecydował o umorzeniu postępowania. NSA uznał, że w tej sprawie nie było podstaw do naliczenia opłaty podwyższonej za korzystanie ze środowiska. Sąd wyjaśnił, że takie kary można wymierzać jedynie za składowanie odpadów, a działania przedsiębiorcy nie miały takiego charakteru.
Dodatkowo NSA wskazał na niedopuszczalność tzw. "podwójnego karania" - jeśli za dany czyn nałożono już wcześniej inną administracyjną karę pieniężną, organ nie może nakładać kolejnej opłaty za to samo. Tym samym urzędnicy musieli definitywnie zakończyć postępowanie.
Karetka na sygnale wiozła pacjentkę po reanimacji, na przejściu potrąciła 10-letniego chłopca. Do takiego zdarzenia doszło w Białymstoku przeszło rok temu, we wtorek (14.04) rozpoczął się proces. Według śledczych kierowca karetki nieumyślnie naruszył zasady ruchu drogowego i spowodował poważny wypadek.
Do 5 lat więzienia grozi mężczyźnie, który w Białymstoku miał uszkodzić taksówkę i uciec. Wcześniej pijany 25-latek nie zapłacił za przejazd i, zdaniem śledczych, w trakcie kłótni z kierowcą kopnął w pojazd.
- To jest ulga, radość i niedowierzanie. Łzy popłynęły, tego się nie da opisać słowami, to co przeżywała cała nasza rodzina przez ostatnie 8 lat i jak czujemy się teraz. To jest koniec naszej udręki, naszego koszmaru, który dzień w dzień nie dawał nam spokoju. Człowiek przez 8 lat budził się z myślą "czy mnie ukarzą?", "jak mnie ukarzą?" Teraz jestem szczęśliwy i mogę inwestować w swój zakład. - mówi Sławomir Jakubowski