Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości Studio Suwałki | Wiadomości Studia Suwałki: Radni, parlamentarzyści i mieszkańcy dyskutowali o przyszłości suwalskiego hospicjum
Sprawa ewentualnej konsolidacji suwalskiego hospicjum, Szpitala Wojewódzkiego i Ośrodka Rehabilitacji wróciła podczas sesji Rady Miejskiej (30.09). O planach dotyczących placówek dyskutowali samorządowcy, parlamentarzyści i mieszkańcy. W tym samym czasie przed hospicjum odbył się protest przeciwników połączenia.
Przed suwalską Radą Miejską stanowisko Zarządu Województwa Podlaskiego przedstawił jego członek Bogdan Dyjuk. Jak tłumaczył, wrześniowe spotkanie z dyrektorami szpitala, hospicjum i ośrodka rehabilitacji było dopiero początkiem rozmów o możliwościach, jakie dają nowe przepisy. Żadnej decyzji - podkreślał - wówczas, nie podjęto.
- Nie zapadła żadna decyzja, żadne ustalenie i dlatego z bardzo dużym zdziwieniem usłyszałem głosy, że Zarząd Województwa, marszałek czy województwo zamierza likwidować ośrodek paliatywny w Suwałkach , co jest oczywistą nieprawdą. Nie chciałbym, aby znowu pojawiał się w przestrzeni publicznej ten zwrot, to określenie "likwidacja" - mówił Bogdan Dyjuk
Bogdan Dyjuk kilkukrotnie zaznaczał, że hospicjum nie zostanie zlikwidowane, a pacjenci nadal będą otrzymywać opiekę paliatywną.Nie dał jednak jasnej odpowiedzi na pytanie, czy konsolidację można już wykluczyć.
- Nie jestem takim jasnowidzem, żeby powiedzieć, że czegoś na pewno nie będzie. Wszystko jest możliwe, o ile mieszkańcy subregionu suwalskiego będą mieli zapewnioną lepszą opiekę medyczną - zaznaczył Bogdan Dyjuk.
To stanowisko różni się od wcześniejszych, bardziej stanowczych deklaracji posła Jacka Niedźwiedzkiego. Poseł Koalicji Obywatelskiej mówił wcześniej, że hospicjum nie zostanie połączone ze szpitalem. Na sesji przypominał też odpowiedź marszałka Łukasza Prokoryma, zgodnie z którą Zarząd Województwa nie podjął dotąd żadnej uchwały, ani decyzji dotyczącej konsolidacji.
Sam poseł Niedźwiedzki również opowiedział się przeciwko takiemu rozwiązaniu.
- Co do naszej suwalskiej jednostki paliatywnej, to ona dobrze prosperuje, ma wyniki finansowe bardzo dobre, także nie ma tutaj potrzeby konsolidacji - mówił poseł Jacek Niedźwiedzki.
Przeciwko połączeniu placówek wystąpił również poseł PiS Jarosław Zieliński. Krytykował przede wszystkim możliwość uzależnienia dodatkowego finansowania z Funduszu Medycznego od procesu konsolidacji. Już dzień wcześniej określał taki mechanizm jako formę nacisku na placówki.
- To jest szantaż. "Połączcie się, to dostaniecie 70 milionów. Jeśli nie połączycie, to nie dostaniecie" - to jest jakiś skandal - mówił poseł Jarosław Zieliński.
Głos zabierali jednak nie tylko politycy. Mieszkanka Krystyna Brzezińska mówiła podczas sesji o własnych doświadczeniach z opieką paliatywną i apelowała, aby nie zmieniać obecnej formy funkcjonowania placówki.
- Ja wiem jak to działa. Dotyczyło to mnie bezpośrednio. To tu w Suwałkach otrzymałam profesjonalną pomoc. Nie odbieram godności szpitalowi w Suwałkach.Tak, jest profesjonalny, ale ośrodek paliatywny jest absolutnie potrzebny w takiej formie jakiej jest. O czym świadczy ten ośrodek paliatywny? On jedzie bezpośrednio na wieś do ludzi, którzy nie mogą sami przyjechać. Tam działa psycholog, tam działa lekarz. Pacjent czeka na tego lekarza, na tą pielęgniarkę - w imieniu mieszkańców na sesji mówiła Krystyna Brzezińska.
Gdy ta dyskusja trwała w ratuszu, przed budynkiem hospicjum zebrało się kilkudziesięciu mieszkańców. Protestowali przeciwko włączeniu placówki do większej struktury szpitala.
- Nie zgadzam się na żadne spółki, nie chcę żadnego łączenia. Ich argumenty są tylko takie, żeby mylić ludziom oczy, a chcą zabrać pieniądze z tego ośrodka, bo on dobrze prosperuje. Nie zgadzam się na żadne zmiany - mówiła jedna z protestujących.
- Pogorszy się opieka, pogorszą się finanse hospicjum, pogorszy się wszystko. Chcemy, żeby ci pacjenci mieli dalej super, wspaniałą opiekę. Właśnie, tak jak do tej pory, żeby się nic nie zmieniło. Mieliśmy cudownego zarządcę, a teraz nie wiemy, co tu będzie. Mam tutaj mamę, leży w hospicjum, także jestem też zaniepokojona - mówiła kolejna mieszkanka.
- Ośrodek, z tego co my widzimy, stara się i ma te jakieś środki finansowe. My też prywatnie, co możemy, to wpłacamy, ale też chcemy mieć gwarancję, że te pieniądze, które my wpłacimy, one pójdą na potrzeby tych osób, które tam są. Od nas niczego personel nie wymaga. Ani pieluch, ani jakichś środków czystości. Wszystko jest zapewnione. Pościel jest codziennie zmieniana, ubrania na pacjentach są codziennie zmieniane - powiedziała jedna z protestujących.
Do protestujących dołączył także podlaski poseł PiS Sebastian Łukaszewicz, który stanowczo sprzeciwia się konsolidacji.
- Nawet jeśli szpital wojewódzki w Suwałkach dostanie 70 milionów, to te 70 milionów nie pójdą na podniesienie jakości świadczeń, nie pójdą na poprawę dostępności do lekarza pacjentów i mieszkańców w Suwałkach, tylko będą to pieniądze jednorazowe, po prostu jednorazowy zastrzyk gotówki, który będzie skierowany na inwestycje - podkreślił poseł Sebastian Łukaszewicz.
Z kolei przewodniczący klubu PiS w podlaskim Sejmiku Artur Kosicki zapowiedział formalne stanowisko w tej sprawie, które przedstawi radnym wojewódzkim na sesji Sejmiku 27 października.
- Takie stanowisko jasno i wyraźnie wskaże, kto jest za konsolidacją tych placówek, a kto nie jest - mówił Artur Kosicki.
Zwolennicy integracji placówek przekonywali wcześniej, że mogłaby ona poprawić koordynację leczenia i otworzyć drogę do dodatkowego finansowania. Przeciwnicy obawiają się utraty samodzielności hospicjum i zmian w jego funkcjonowaniu. Na dziś formalnej decyzji o konsolidacji nie ma. Gdyby jednak taki wniosek został przygotowany, ostateczna decyzja należałaby do Sejmiku Województwa Podlaskiego.
| red: art