Ekscytują nas nowości filmowe, przeglądamy z wypiekami na twarzy repertuar kin, z nadzieją, że coś nas zaskoczy, coś zatrzyma w tym biegu codziennym, coś poruszy. Oglądamy filmy od dziecka i znamy się na oglądaniu, wszyscy. I z biegiem czasu coraz wyraźniej widzimy, że „wszystko już było”. Że historie, te najbardziej ludzkie w gruncie rzeczy, mówią o tym samym, liczy się kunszt, nastrój, opowiadającego, obraz, który zwraca uwagę na inne wymiary miłości, zazdrości, zbrodni czy kosmicznych przygód.
Częstym problemem przy wyświetlaniu playera jest używanie Adblocka.
Dłuższe dźwięki na niektórych wersjach przeglądarki Chrome są ucinane.
Czasami idziemy na nowość z wielką nadzieją i... wracamy rozczarowani. W takich chwilach warto wrócić do korzeni. Przypomnieć sobie, od czego to się zaczęło. I nie mówię tu o dobranockach o Reksiu. Chociaż polecam. Mówię o filmach, które zmieniały oblicze współczesnej kinematografii, a nie są współczesne. Świetnie jest zobaczyć takie opokowe, czarno-białe filmy na dużym ekranie.
„Do utraty tchu” Godarda - Nowa Fala
1 grudnia 2025, godz. 18:15 w kinie Forum
Film, który początkowo miał być thrillerem o ludziach opętanych myślami o śmierci, zmieniał swoją formę stopniowo, podczas 4-tygodniowej realizacji. Wielka improwizacja zaowocowała przełomową propozycją w rozwoju kina i najważniejszym obrazem w toku kształtowania się nowej fali. „Do utraty tchu” zadecydowało o tym, jak w ciągu najbliższych dziesięcioleci będą wyglądały filmy.
Jean Seberg, dzięki roli Patricii Franchini, stała się ikoną artystycznej rewolucji, która wpłynęła na twórców z całego świata. Niedawno powstał też film o niej z Kristen Stewart w roli głównej, ciekawie pokazujący medialne zniewolenie.
Potem drugi seans:
„Nowa fala” (Francja, USA 2025, 105')
Reżyser Richard Linklater zabiera nas na plan „Do utraty tchu” - czarno-biały, kręcony po francusku film o narodzinach francuskiej Nowej Fali. To pełen humoru, melancholii i energii „list miłosny do kina”, który oddaje ducha tamtej twórczej wolności i rewolucji filmowej. Kameralne ujęcia, improwizacje, elipsy montażowe – prawdziwa uczta dla kinomanów.
Ale oczywiście dla tych, którzy chcą mieć zaplanowane inne wieczory tego tygodnia, są inne obrazy.
„Norymberga” Jamesa Vanderbilta wchodzi do kin z potężnym bagażem poprzedników: od klasycznego „Wyroku w Norymberdze” Stanleya Kramera z 1961 roku, który pokazywał proces oczami sędziego mierzącego się z winą całego narodu, po seriale dokumentalne z autentycznymi stenogramami i archiwaliami.
Nowy film przesuwa punkt ciężkości: zamiast monumentalnego patosu trybunału dostajemy intymny pojedynek młodego amerykańskiego psychiatry z Hermannem Göringiem, rozgrywany w czterech ścianach celi, pełen długich rozmów i psychologicznych gier.
Vanderbilt mniej koncentruje się na wyroku - bardziej na tym, jak rodzi się zło, jak zręczny demagog buduje narrację usprawiedliwienia i jak ta retoryka, niepokojąco znajoma we współczesnym świecie rosnących autorytaryzmów, potrafi nas dziś uwieść mimo całej historycznej wiedzy o konsekwencjach.
Fenomenalna gra Russella Crowe’a jako Göringa oraz Ramiego Maleka jako psychiatry. Film balansuje między widowiskiem a poważnym spojrzeniem na historię, choć momentami tempo bywa nierówne, a niektóre wątki poboczne nieco rozpraszają uwagę. Mimo to to bardzo ważne i poruszające kino, które przypomina, dlaczego pamięć historyczna nigdy nie powinna słabnąć.
„Wicked: Na dobre” to druga część filmowej adaptacjiznanego fanom musicalu, która domyka historię Elfaby i Glindy - od przyjaźni na Uniwersytecie Shiz po ostateczne rozpisanie ról „dobrej” i „złej” czarownicy w Krainie Oz. To rozśpiewane, kolorowe, miejscami smutne kino o inności, ostracyzmie, propagandzie i władzy, która produkuje wygodne etykietki. Pod cukierkową baśnią kryją się bardzo współczesne tematy: polaryzacja, cancelowanie „odmieńców”, manipulacja mediami.
„Uwierz w Mikołaja 2” to świąteczna komedia familijna z tłem ślubu Ani i Roberta oraz wyprawą małej Zosi przez całą Polskę w poszukiwaniu „prawdziwego” Mikołaja, gdy jej babcia trafia do szpitala.
Film bardzo świadomie korzysta z przedświątecznego klimatu: śnieg, lampki, podróż, dom seniora - opowiada o potrzebie bliskości, opiece nad starszymi, rodzinnych więziach i nadziei, a nie tak bardzo o magii Mikołaja. Można z tego filmu korzystać, zachowując zdrowy dystans do cukierkowości i sentymentalizmu.
Patrząc na te filmy razem, widać, że to właśnie starsze obrazy podpowiadają nam nowe kierunki, zakotwiczając nasz filmowy świat w prywatnej strefie wyobraźni. Zanim więc zachwycisz się kolejną nowością, warto sprawdzić, jak to „już było” - od rewolucyjnych czarno-białych kadrów i procesów, które zmieniały bieg historii, po współczesne musicale i lekkie, świąteczne opowieści, które też są częścią tej samej, wielkiej historii kina.
To jeden z najciekawszych artystów, który fotografuje dla Elle, Harper’s Bazaar, InStyle, Marie Claire czy L’Officiel. Przed jego obiektywem stają znane modelki i modele w stylizacjach najsłynniejszych projektantów. Dawid Klepadło, rocznik ’89, nie zapomina jednak i o Podlasiu, bo to właśnie tu się wychował.
Od dziś Adwent, czyli czas oczekiwania na narodziny Boga. Dymitr Grozdew wielokrotnie sięga po motyw Bożego Narodzenia - zarówno w swoim malarstwie ikonowym, jak i w rysunku.
Obiekty, obrazy i film - trzy nowe prace zasiliły zbiory Galerii Arsenał w Białymstoku. Uzupełniają w ten sposób "Kolekcję II" jednej z najciekawszych galerii sztuki współczesnej, bo Arsenał wielokrotnie pojawia się w rankingach na najwyższych miejscach.
Nowy film kręcony jest w jednej z podlaskich wsi niedaleko Tykocina. To „Kołtunica”, która znalazła się w konkursie „Ziemia Obiecana” dla studentek i studentów publicznych uczelni filmowych i artystycznych.
Czym są stereotypy Podlasia - inspiracją czy balastem? Drugie wydanie Podlaskiego Kongresu Kultury odbyło się pod hasłem „Znaki szczególne. Kulturowe stereotypy Podlasia”.
Bardzo często podróżując po regionie zaskakują nas duże wystawy w małych miastach. Tak jest m.in w Szczuczynie, który warto odwiedzić by odkryć dokumenty, listy i zdjęcia nigdzie wcześnie niepokazywane.
"Świat dobrych opowiadań zaprasza już od pierwszych zdań. Tak właśnie jest ze “Znajomym z winnicy” - zbiorem, w którym Wojciech Karpiński dzięki czujnemu oku, pełnokrwistym bohaterom i umiejętności opowieści w klarownej formie, serwuje czytelnikom zaskakujące historie”. Tak napisano na okładce książki.
To historia nastolatków, którzy przeciwstawiają się hipokryzji w instytucji Kościoła. W kinach od tygodnia można oglądać film "Ministranci" pochodzącego z Łomży reżysera i scenarzysty Piotra Domalewskiego.
Dzięki tym pieniądzom można założyć „podmiot ekonomii społecznej” czyli stowarzyszenia, fundacje, koła gospodyń wiejskich, kluby sportowe i stworzyć w nim (oraz utrzymać) miejsca pracy
Prowadzący:
Andrzej Bajguz